Info

avatar Ten blog rowerowy prowadzi Katrinam z miasteczka . Mam przejechane 45015.78 kilometrów w tym 66.00 w terenie. Jeżdżę z prędkością średnią 20.83 km/h i się wcale nie chwalę.
Suma podjazdów to 3363 metrów.
Więcej o mnie.

baton rowerowy bikestats.pl

Wykres roczny

Wykres roczny blog rowerowy Katrinam.bikestats.pl

Archiwum bloga

  • DST 36.13km
  • Czas 01:37
  • VAVG 22.35km/h
  • Temperatura 6.0°C
  • Sprzęt Violet Viper
  • Aktywność Jazda na rowerze

Do pracy i z powrotem

Wtorek, 27 października 2026 · dodano: 27.10.2026 | Komentarze 0

Ożarów - Warszawa
AvgWO: 22.34 km/h
MaxW: 31.2 km/h

Zimno.
Pierwszy raz jak jechałam do pracy to musiałam założyć kurtkę z "misiem" i dopiero wtedy było mi odpowiednio ciepło. Oczywiście już czas na rękawiczki i to nawet na grubsze. Spodnie też grube. Ale nie mogę się dziwić, bo rano na termometrze widziałam 3^C, a kiedy wyjeżdzałam podniosło się do "aż" 5-6 kiedy już jechałam. Tak więc pogoda listopadowa.
Ale jeździć się da.




  • DST 50.07km
  • Czas 03:43
  • VAVG 13.47km/h
  • Sprzęt Violet Viper
  • Aktywność Jazda na rowerze

Wehikuł czasu, czyli dookoła komina (do Błonia i z powrotem

Niedziela, 25 października 2026 · dodano: 25.10.2026 | Komentarze 0

Ożarów - Błonie
Avg: 18.6 km/h
Max: 37.3 km/h

Już po raz drugi w tym roku odbywamy podróż w czasie :D
Dzięki naszym politykom i ich umiejętnościom dogadywania się (a raczej ich braku), oraz ich całkowitemu braku asertywności wobec polityków z innych państw a przede wszystkim braku umiejętności podejmowania właściwych decyzji na rzecz Polskiego Społeczeństwa - znowu przez co najmniej tydzień będziemy się męczyli ze skutkami samej zmiany.
Ale to nie koniec :P
Dzięki tej zmianie, przez następne 5 miesięcy będziemy mieli o godzinę mniej Słońca w ciągu dnia.
Wszyscy będziemy wychodzić z domów kiedy będzie ciemno i będziemy wracać do domów kiedy również będzie ciemno! :D Brawwwwoooo!!!
[to jest sarkazm jakby ktoś nie zauważył :>>> ]

Do wczoraj były jeszcze jakieś szanse na zobaczenie Słońca po pracy, po tej 16... Zachód Słońca był tuż po 17 więc coś tam na horyzoncie jeszcze się świeciło.
A teraz? 17 godzina - po zachodzie, można iść do domu i... spać! Z kurami!

A wszystko to wymyślono za czasów I wojny światowej. Żeby zaoszczędzić prąd.
Obecnie oszczędności te to około 0.3%. A to, że 100% społeczeństwa cierpi, że nie spędza czasu z rodziną na świezym powietrzu tylko w 4 ścianach? No to co z tego??? Przecież to rząd płaci za prąd!
A nie, czekaj...?
:>>>>



17:09 - już ciemno!

Cisza dookoła, tylko lekki zimny wiatr wieje ze wschodu...

...tylko przy barierce stoi Viper i czeka na dalszą część podróży.




  • DST 36.42km
  • Czas 01:52
  • VAVG 19.51km/h
  • Temperatura 10.0°C
  • Sprzęt Violet Viper
  • Aktywność Jazda na rowerze

Do pracy i z powrotem

Czwartek, 22 października 2026 · dodano: 22.10.2026 | Komentarze 0

Ożarów - Warszawa
AvgW: 19.51 km/h
MaxW: 35.7 km/h

Rano pod wiatr i wieczorem pod wiatr. I na dodatek w deszczu.
Ale za to wieczorem puste śmieszynki rowerowe. Części podrózujcych na rowerach gdzieś wywiało :P




  • DST 35.99km
  • Czas 01:37
  • VAVG 22.26km/h
  • Sprzęt Violet Viper
  • Aktywność Jazda na rowerze

Do pracy i z powrotem

Środa, 21 października 2026 · dodano: 21.10.2026 | Komentarze 0

Ożarów - Warszawa
AvgWO: 22.26 km/h
MaxW: 34.8 km/h

Tam i z powrotem. Tradycyjnie w drodze do było pod wiatr ze wschodu co zmusiło mnie do założenia drugiej kurteczki na pierwszą. Ale nogi nie potrzebowały drugich spodni.
Ludzie.
Jest jesień. mamy 21 października. Słońce dzisiaj zaszło o godzinie 17:28. Zgodnie z przepisami, my rowerzyśmi mamy obowiązek posiadania włączonego oświetlenia po zmroku. Czyli Słońce zachodzi - włączamy oświetlenie. Bez wyjątku.
Niestety na ulicach Warszawy jest pełno batmanów. Którzy jeżdżą zupełnie... jakby nigdy nic. Bo przecież on widzi, prawda?
A ja nie. Ja nie widze. W otoczeniu pełnym blasków lamp, latarni, lamp samochodowych - ten jeden czarny obiekt znika gdzieś w tle. Ludzie automatycznie wypatrują światła. I jeśli nagle z mroku wyleci na nich pędzący rowerzysta kompletnie nieoświetlony to co będzie? BUM.
Proszę - zwracajcie uwagę takim osobnikom. REAGUJCIE. Nie pozwalajcie na to, aby taki przejeżdzał bez opie...rdolu.
Bo jak będziemy machać ręką:"aaa tam, niech se jedzie, jego sprawa..."... NIE. TO NIE JEST JEGO SPRAWA.
To jest NASZA SPRAWA.
On czegoś nie zauważy na drodze, jego ktoś nie zauważy i potem ktoś - a może i ta ameba ludzka również - będzie się leczył w szpitalu za nasze wspólne pieniadze, bo jemu się nie chciało wydać tych "AŻ" 20 złotych na lampkę tylną i 50 złotych na przednią. Ale za to wyda na ortezę - 500 złotych :D I do tego spędzi w szpitlau parę tygodni, straci część pensji, a my wszyscy pokryjemy koszty operacji, znieczulenia, pobytu w szpitalu... Dobre parę tysięcy złotych. Przez GŁUPOTĘ i BEZMYŚLNOŚĆ jakiegoś idioty.

Pilnujcie swojego oświetlania. Nie masz pewności czy lampka z tyłu działa? Załóż drugą. Włącz OBIE. Możesz tylko jedną oczywiście, jeśli masz drugą parę oczu na plecach i widzisz, kiedy ta jedna z lampek przestaje działać... :> Polecam dobre lampki przednie - nie chodzi tylko o to aby widziano gdzie jesteś. Chodzi o to abyś TY WIDZIAŁ/A po czym jedziesz. Żebyś nie najechał na coś. Drogi rowerowe będą teraz się pokrywać liśćmi, które będą gnić nieuprzątane i lepiej widzieć czy czasem pod nimi nie ma czegoś jeszcze. Wystarczy większy kamyczek czy mały oberwany z drzewa kijek aby drastycznie zmienić tor po którym porusza się rower!
Polecam wożenie ze sobą dodatkowych baterii do tych lampek - chyba że pamiętacie o ich codziennym ładowaniu?



Tak się prezentuje wytwór zaprojektowany przez jakieś troglodytę. Który w głęboookim poważaniu ma i pieszych i rowerzystów i bezpieczeństwo jednych i drugich, nie wspominając o tzw "płynności ruchu". Ewidentny przypadek jakieś bezmózgiego kierującego samochodem, który umie tylko zaprojektować ulicę. Lub drogę. Ale tylko pod warunkiem, że będzie ona prosta i szeroka...




  • DST 36.11km
  • Czas 01:38
  • VAVG 22.11km/h
  • Sprzęt Raptobike Low Racer
  • Aktywność Jazda na rowerze

Do pracy i z powrotem

Wtorek, 20 października 2026 · dodano: 20.10.2026 | Komentarze 0

Ożarów - Warszawa
Avg: 22.10 km/h
Max: 36.0 km/h

W drodze do pracy rano było dość mocno pod wiatr i noga nie za bardzo chciała podawać. Troszkę brakowało jakoś energii, zwłaszcza że miałam krótszy sen - wszystko to dzięki samolotom lądującym na Okęciu. O 00:15 i potem o 01:15. Oklaski dla wizirów.




  • DST 42.63km
  • Czas 01:58
  • VAVG 21.68km/h
  • Temperatura 7.5°C
  • Sprzęt Violet Viper
  • Aktywność Jazda na rowerze

Dookoła komina

Niedziela, 18 października 2026 · dodano: 18.10.2026 | Komentarze 0

Ożarów - Leszno - Błonie - Ożarów
AvgW: 21.6 km/h
MaxW: 33.5 km/h
 
Zabrakło mi dzisiaj czasu na wiekszy dystans, więc wyjechałam na nieco krótszą wycieczkę, ot tak na te kilka kilometrów, byleby po prostu pojeździć i złapać trochę świeżego powietrza.
Bardzo dobrze mi się jechało, jest troszkę uzbieranego tego fitnessu i nie czuję za bardzo większego zmęczenia nawet jeśli jadę dzień po dniu.
Niestety w drodze powrotnej napotkałam 2 umysłowo ograniczonych. A może 3?
2 debili siedziało w eLce, która wyprzedzała mnie w miejscu gdzie jest zwężenie krajówki, bo pojawia się tam trzeci pasek do skrętu w lewo. Zdaje się, ze insztrÓktor zaspał, alhbo nie nadaje się na instruktora. Nie dopilnował, aby kandydat nie wyprzedzał w takim miejscu rowerzystki?
3 z kolei to typowy idiota jeżdżący w tirze. "Zawodowy kierowca". Albo raczej kieroFFFFca. Również wyprzedza na zwężeniu. Zaraz za eLką, za która jedzie za blisko(!). I w dodatku trąbi. Na co? Na kogo? Jakie NIEBEZPIECZEŃSTWO dostrzegł i przed czym ostrzegał???

I niestety kilka kopów należy się porojektantom od bardzo drogiej, bardzo wspaniałej i silnej lampki rowerowej marki EYEN. Kupiłam najlepszą jaka mieli - Eyen Streak 1000. I to właśnie ona może być przyczyną tego trąbienia. Otóż owa lampka postanowiła się wygasić z odpalonej na 100% mocy do swojej mionimalnej zdaje się 5% idealnie w momencie kiedy wyprzedzała mnie eLka. Ot, zabrakło jej bakterii. Mogę to zrozumieć. Ale mogłaby owa latarka, skoro aż tyle kosztuje być przemyślana na tyle aby dać troszkę wcześniej znać. Na przykład kilkoma mrugnięciami i wolniejszym zmniejszaniem mocy. A nie gwałtownym odcięciem. To już znacznie tańsze Convoye S2+ jakich używałam do tej pory nie robią takich numerów. Wygaszają się do 30% i na tej mocy da się jeszcze coś zobaczyć. Da się gdzieś dojechać.




  • DST 30.47km
  • Czas 02:25
  • VAVG 12.61km/h
  • Temperatura 6.5°C
  • Sprzęt Violet Viper
  • Aktywność Jazda na rowerze

Do marketu i z powrotem

Sobota, 17 października 2026 · dodano: 17.10.2026 | Komentarze 0

Ożarów - Warszawa
AvgW: 20.7 km/h
MaxW: 32.7 km/h

Zimno. Niestety dzisiaj pewne plany rowerowe wzięły w łeb. Ale i tak udało mi się zamontować bagażnik na MTB, ktory najpewniej przejmie rolę mojego roweru transportującego mnie do pracy i z powrotem. Po prostu szkoda mi gravela i jego opon bo widzę jak mocno dostają koła i rama na tych """ścieżkach rowerkowatych""" w stolicy. Bo to jest po prostu tragedia. To jest rzeź. Zasadniczo włodarze tego miasta powinni zacząć wypłacać odszkodowania nam rowerzystom za przymuszanie do jeżdżenia po tych ich "pomysłach".


Zachód Słońca gdzieś tam dalej po prawej, ale na południu też jeszcze ładnie.

Mieszkańcy okolicy postanowili sobie ogrodzić raz jeszcze swoją kapliczkę. OK. Ja rozumiem, wyznanie, sprawy religijne - OK.
Tylko dlaczego to ogrodzenie, te mury mają stwarzać zagrożenie dla jeżdżących tędy rowerzystów?

Ze względu na to, ze jakiś TFU!rca projektu ścieżko-chodnika poprowadził tak a nie inaczej to w tym miejscu zostało stworzone bardzo niebezpieczne miejsce.
Przez jakiś czas, tego ogrodzenia na rogu nie było. Niebezpieczeństwo zderzenia z murkiem na rogu było wyzerowane.

Ale jak widać, komuś to baaaardzo przeszkadzało i ktoś umyślnie, specjalnie i na złość tysiącom spacerowiczy, rowerzystom przywrócił te murki.
Po co? Nie wiem. Z głupoty?


Jestem pewna, że zderzenie z czymś takim nawet przy niewielkiej prędkości nie należy do najmilszych zdarzeń.
Ale ktoś od tego murku stwierdził, że zabezpieczenie kapliczki przed... przed... Nie wiem czym... Jest znacznie ważniejsze od zdrowia i życia innych...

Ciekawostką jest jeszcze to, że za kapliczką jest już jakby "wygolona" część pola i wygląda mi na to, że ktoś WRESZCIE poszedł po rozum do głowy... i coś znalazł. Oklaski.
Szkoda tylko, że tak późno.
I szkoda też, że ci od kapliczki i murków nie poczekali łaskawie na przebudowanie ścieżko-chodnika przed przywracaniem ogrodzenia swojej budowli.
Podkreślam: ja do kapliczek nic nie mam. Kwestia wyznania, wiary jest kwestią absolutnie każdego z nas.
Ale to nie oznacza, że możemy stawiać sobie co chcemy na "pasie drogowym".
Szanujmy siebie nawzajem.




  • DST 42.51km
  • Czas 02:02
  • VAVG 20.91km/h
  • Sprzęt Violet Viper
  • Aktywność Jazda na rowerze

Do pracy i z powrotem + ODO na Pradze Północ

Czwartek, 15 października 2026 · dodano: 15.10.2026 | Komentarze 0

Ożarów - Warszawa
Avg: sobie pominę bo to trzeba by wyliczać z 3 odcinków i mi się nie chce... :P
Max: 31.8 km/h

Standardowa podróż na rowerze do pracy i niestandardowy powrót do domu przez Pragę Północ.
Temperatura - rano nieco ponad 9^C, za to na powrocie od 6 do 4.5^C na polach pod Ożarowem. ZIIIIMNOOO...
Oczywiście rano przy takiej temperaturze ludzi na rowerach mniej, a w nocy od 00:30 praktycznie nikogo. Nie licząc skuterów elektrycznych, na których dostawcy udają że jeżdżą rowerami.




  • DST 35.84km
  • Czas 01:41
  • VAVG 21.29km/h
  • Sprzęt Violet Viper
  • Aktywność Jazda na rowerze

Do pracy i z powrotem

Środa, 14 października 2026 · dodano: 14.10.2026 | Komentarze 0

Ożarów - Warszawa
Avg: 21.23 km/h
Max: 32.34 km/h

Standardowa droga do pracy i z powrotem.
Ale - o ile rano było sporo ludzi na śmieszynkach, to po południu, po tej 17 i jakimś deszczu nagle zrobiło się prawie pusto.
Niech mi ktoś wyjaśni też... Po co się taka wciska na siłę na swoim MTB czy tam krosie gdzieś na sam przód peletonu, skoro potem i startuje powoli i jedzie powoli?
Bardzo "lubię też" ciamajdy, które jadą sobie środkiem ścieżki, oczywiście spokojnie, powoli, nie spiesząc się, przed nimi zielone światło, a toto dostojnie powoli dojeżdża do... czerwonych. Ciągnąc za sobą kilka osób, które nie mogły jej wyprzedzić, a gdyby wyprzedziły to by już były dawno za skrzyżowaniem. Tak tak, każdy chce dojechać! Ale podstawą podstaw jest: "jedź i daj jechać innym" a nie: "jedź i miej w d...pie innych". Bo każdy chce dojechać - i to dojechać na czas. Jesteś wolniejsza/y? Zjedź na prawo. A jak chcesz być szybsza/y - zacznij jeździć szybciej.


Widok w kierunku Warszawy, tuż przed 8 rano.




  • DST 90.05km
  • Czas 04:08
  • VAVG 21.79km/h
  • Temperatura 10.0°C
  • Sprzęt Violet Viper
  • Aktywność Jazda na rowerze

Do Sochaczewa i z powrotem - zimno się robi

Niedziela, 11 października 2026 · dodano: 11.10.2026 | Komentarze 0

Ożarów - Sochaczew
Avg: 21.7 km/h
Max: 33.2 km/h

Przed południem słoneczko zajrzało mi do pokoju i przypomniało mi - czas na rower!
Faktycznie, w wyniku wczorajszej niepogody nie udało mi sie zrealizować większego planu wyjazdu z Pomiechówka gdzieś na pólnocny-wschód. Miałam plan na Pułtusk i potem na południe przez Zegrze i powrót na północną część Narwi przez Dąbie ale niestety... Pogoda. Okropna. I to nawet miało przejść. Miało - ale niestety wróżbici czegoś chyba nie dopatrzyli i totalnie niz nie wyszło. Padało aż do wieczora - o ile to można chwilami nazwać padaniem.
Za to dzisiaj - słoneczko w sam raz. Pogoda nie powiem że w sam raz, ale jak Słońce świeciło to te 15^C było. Dawało się jechać. Z jednym wyjątkiem - nie pod wiatr. A ja koniecznie chciałam przejechać te "swoje" ~80 km i jechałam pod wiatr na zachód. Brawa dla mnie :)
Ale nie dałam się, wiatr mnie nie pokonał. Dzielnie jechałam na zachód, trzymając się swojego planu - Sochaczew. Oczywiście nie obyło się bez wątpliwości czy na pewno, czy to co robię jest zgodne z jakimikolwiek założeniami, co na to mi powie jakis tam wykres w ICU i jak ja sama się będę czuła potem. Jednak byłam dobrze zaopatrzona w węglowodany, picia starczało i te głupie myśli dość szybko przechodziły. Wystarczyło po prostu jechać przed siebie, nie oglądać się na boki tylko kręcić pedałami. Łatwo powiedzieć - ale trudniej zrobić, zwłaszcza jak wiatr wszystko spowalnia, zimno robi swoje a kilometry jakoś nie chcą lecieć i upatrzonego celu ciągle nie widać na horyzoncie. A jakby tego było mało - pojawiła się świadomość tego co będzie po: wyjdę z jadłodajni prosto na zbliżający się zachód Słońca, zacznie się robić zimno i...
I co?
I nie dojadę? Przecież miałam spodnie, miałam drugą kurteczkę, miałam węgle w zapasie, wiedziałam i odliczałam czas a przede wszystkim: tolerowałam chwilowy brak węgli i "zajęcie się" Organizmu trawieniem tego co zjadłam i chwilowy "brak sił". Ale za to w bonusie miałam wiatr w plecy :) Zgodnie z przewidywaniami zrobiło się zimno. Ale nim na dobre wyjechałam na trasę, wskoczyłam do przydrożnej stacji paliw dolać paliwa - nie ma to jak gorąca herbata. A potem to już prosto jak strzelił. Cały czas po drodze, bez żądnych lokalnych byleby szybciej. W międzyczasie temperatura zjechała z tych wczesnopopołudniowych 14^C do 10 ^C. A ja w letnich długich spodniach i letniej kurteczce. Ale nie chciałam się zatrzymywać, nigdzie zbaczać aby się przebrać. Przyjęłam strategię - 0 przystanków. Maximum wysiłku tak aby utrzymać wyższą temperaturę Organizmu i nóg poprzez ciągły ruch. I dopóty jechałam - to się udawało. A że jechałam cały czas to plan udało się zrealizować. Oczywiście po drodze wchłonęłam jeszcze jednego batona czując że obiad uległ strawieniu, i że przydałoby się dorzucić węgli aby zapewnić więcej "szybkiego" paliwa.
Po powrocie okazało się, że termometr w liczniku nie kłamał - na termometrze za oknem 9.5^C. Brrr, zimno.

Ogólnie to ta wycieczka przypomniała mi nieco te, które robiłam tam nad Renem rok czy dwa temu. Również bywalo zimno a nawet i zimniej niż dzisiaj. Tylko wówczas jakoś nie szlo mi tak dobrze w zarządzanie kaloriami, chyba też gorzej się ubierałam stosując grubą kurtkę na bluzę, zamiast na przykład 2 letnich kurteczek jedna na drugą. No i tam jeżdżąc na poziomkach nie generowałam aż tyle energii co obecnie na pionowcu sado-maso :> .


Udało mi się ominąć chmury, które zapewne "zmoczyły" region na południe od A2

A na pólnoc od DK92 takie ładne chmurki

A to już w drodze powrotnej, gdzieś za Łaźniewem