Info

avatar Ten blog rowerowy prowadzi Katrinam z miasteczka . Mam przejechane 43511.21 kilometrów w tym 66.00 w terenie. Jeżdżę z prędkością średnią 20.86 km/h i się wcale nie chwalę.
Suma podjazdów to 3363 metrów.
Więcej o mnie.

baton rowerowy bikestats.pl

Wykres roczny

Wykres roczny blog rowerowy Katrinam.bikestats.pl

Archiwum bloga

  • DST 78.27km
  • Czas 03:46
  • VAVG 20.78km/h
  • Sprzęt Raptobike Low Racer
  • Aktywność Jazda na rowerze

III wycieczka zlotowa

Sobota, 4 lipca 2026 · dodano: 10.07.2026 | Komentarze 0

Zlot Rowerów Poziomych w Domasławicach
Avg: 20.7 km/h
Max: 56.9 km/h

Pomimo nauczki jaką mi dano w czwartek wyjechałam z Campusa wraz z innymi, ale postanowiłam jeszcze dopompować koła więc zawróciłam. Z nadzieją, że potem "jakoś" dogonię resztę. Przecież oni nie jechali szybko - 15-17 km/h. No i nie dogoniłam.
Przez pierwsze 10 kilometrów goniłam sądząc, że są "tuż niedaleko, tuż za zakrętem". I nie byli. Po 15 kilometrze zaczęłam liczyć pokonany dystans i się zastanawiać...
W końcu nie widząc ich na kolejnych punktach zrozumiałam, że musiałam wyminąć gdzieś całą resztę zlotowiczy... Tylko gdzie, skoro jechałam po trasie organizatora?
W połowie trasy zatrzymałam się na obiad tam gdzie był on planowany czyli w Hubertówce. Bardzo fajne miejsce, chociaż jest tam BARDZO DROGO.
Przyjechałam na miejsce o 11:40, zjadłam a reszta zlotu dojechała o 13:15.
I wówczas uznałam, że w zasadzie to nie ma sensu. Nie chciałam już czekać i jechać z powrotem w grupie - ta prędkość w ogóle mi nie odpowiadała. Zwłaszcza po tym jak zobaczyłam kolejny fragment trasy, który organizator poprowadził ponownie poza asfaltem... Z całym szacunkiem - czy to miał być zlot rowerów MTB czy poziomek? ;))))

W drodze powrotnej ponownie przejeżdżałam pomiędzy stawami po grobli. Było tam trochę ludzi, rodziny - więc oczywiście zwalniałam.
Niestety nawet i zwalnianie nie pomaga na młode bezmózgowie i niedopilnowanie... Jedna z rodzin stała po prawej stronie przy mostku - niestety podzielona. Młody dzieciak był po lewej stronie drogi, a na moje zawołanie: "Halo halo!" ledwo co się obejrzał. Kiedy mnie zobaczył i ponownie odwrócił się tyłem do mnie wpatrzony gdzieś w lewą stronę. Zatem wszyscy mnie widzą - jadę dalej. I NAGLE ten dzieciak z lewej obraca się i rusza biegiem do ojca...
Rzadko kiedy zdarza mi się zatrzymywać rower jadący 17-20 km/h na dystansioe 1-2 metrów. Hydraulika zrobiła swoje, wibrejk pomógł... Dzieciak miał OLBRZYMI FART. Wmomencie kiedy się zatrzymałam, ten chłopaczek oparł się o moją nogę... I zdziwił się. "Ale jak to? To tu jedzie rower? Ale jak to?!"
Ojcu opadła szczęka, rozbiła się o asfalt, dzieciak w szoku, zawołany przez ojca, pobiegł dalej do niego... Patrzyłam na jego rodzica, którego mina mówiła mi wszystko: "WTF WTF WTF...?!"



Gdzieś na trasie



To nie jest talerz o standardowej wielkości, tylko taki z 1.3 większy. Ten schabowy był olbrzymi. Ale też kosztował sporo.








Komentarze
Nie ma jeszcze komentarzy.
Komentować mogą tylko znajomi. Zaloguj się · Zarejestruj się!