Info

avatar Ten blog rowerowy prowadzi Katrinam z miasteczka . Mam przejechane 45015.78 kilometrów w tym 66.00 w terenie. Jeżdżę z prędkością średnią 20.83 km/h i się wcale nie chwalę.
Suma podjazdów to 3363 metrów.
Więcej o mnie.

baton rowerowy bikestats.pl

Wykres roczny

Wykres roczny blog rowerowy Katrinam.bikestats.pl

Archiwum bloga

Wpisy archiwalne w miesiącu

Październik, 2026

Dystans całkowity:606.44 km (w terenie 0.00 km; 0.00%)
Czas w ruchu:30:32
Średnia prędkość:19.86 km/h
Liczba aktywności:15
Średnio na aktywność:40.43 km i 2h 02m
Więcej statystyk
  • DST 38.14km
  • Czas 01:47
  • VAVG 21.39km/h
  • Sprzęt Violet Viper
  • Aktywność Jazda na rowerze

Do pracy i z powrotem

Czwartek, 8 października 2026 · dodano: 10.10.2026 | Komentarze 0

Ożarów - Warszawa
AvgWyl: 21.38 km/h
MaxW: 42.2 km/h

Tam i z powrotem. Jakoś spokojniej się jedzie jak temperatura spadnie troszkę poniżej tych 20 ^C :)
Coś jakby troszeczkę ludzi mnie na rowerach... Za zimno im w pupcię? :P
Swego czasu jeździłam nad Renem nawet i przy temperaturze minusowej :> W tym roku też tak zamierzam, byleby śniegu nie było.




  • DST 37.20km
  • Czas 01:44
  • VAVG 21.46km/h
  • Sprzęt Violet Viper
  • Aktywność Jazda na rowerze

Do pracy i z powrotem

Wtorek, 6 października 2026 · dodano: 06.10.2026 | Komentarze 0

Ożarów - Warszawa
AvgW: 21.46 km/h
MaxW: 33.5 km/h

Standardowa trasa do pracy i niestandardowa do domu. Ze względu na szarańcze pędzące hulajnogami w godzinach szczytu, spróbowałam ominąć to coś zwane DDR przy Prostej i Kasprzaka jadąc Grzybowską. Niestety Grzybowska jest w trakcie jakiegoś powaznego remontu, ruch na niej niesamowity a to co się dzieje na Łuckiej to jest normalnie dramat. Na Wolskiej teoretycznie da się jakoś przejechać ten krótki kawałek do Elekcyjnej/Ordona, ale potem jest śmieszynka rowerkowa z kostek i z byle czego, a dalsza część idąca pólnocną stroną to jest po prostu stary, zniszczony chodnik za czasów PRLu. Nigdy więcej.




  • DST 33.97km
  • Czas 01:34
  • VAVG 21.68km/h
  • Sprzęt Violet Viper
  • Aktywność Jazda na rowerze

Do Łaźniewa i z powrotem

Niedziela, 4 października 2026 · dodano: 04.10.2026 | Komentarze 0

Ożarów - Łaźniew
Avg: 21.59 km/h
Max: 31.19 km/h

Jesień - nie cierpię tej części roku a tym bardziej zimy. Zimno się robi, Słońce zachodzi coraz szybciej... A jakby tego było mało jakiś idiota wymyślił "wehikuł czasu" i za 3 tygodnie będziemy się znowu bawili w przestawianie zegarków.
Pomysłodawcą tejże zmiany wiele dekad temu był niejaki: "George Vernon Hudson": (za Wiki)
Dzięki pracy zmianowej zainteresował się wartością światła dziennego i 16 października 1895 r. przedstawił towarzystwu naukowemu Wellington Philosophical Society pracę, w której dowodził zasadności sezonowych zmian urzędowego czasu[2] o dwie godziny do przodu[3]. Projekt został zdyskredytowany przez wielu członków towarzystwa, jednak z czasem parlamentarzysta Thomas Sidey doprowadził do wprowadzenia zmiany czasu w 1927 r. Mimo kontrowersji Hudson został przez Royal Society of New Zealand 16 maja 1934 r. wyróżniony za tę pracę medalem imienia Sideya.
[...]
Krytyczny wobec zorganizowanej edukacji, pisał do prasy listy krytykujące system oświatowy oraz naukę akademicką. Promował naukę za pomocą swoich książek i udzielał w swoim domu w Karori prywatnych lekcji entomologii i astronomii[2].

Niezły pacjent. I tak oto przez jednego pocztowca i kolekcjonera owadów, miliardy ludzi mają prze...tegowane.










  • DST 24.22km
  • Czas 01:06
  • VAVG 22.02km/h
  • Sprzęt Violet Viper
  • Aktywność Jazda na rowerze

Dookoła komina

Sobota, 3 października 2026 · dodano: 03.10.2026 | Komentarze 0

Ożarów - Pilaszków
Avg: 21.76 km/h
Max: 34.06 km/h

Taki wieczorny przejazd rowerkiem, na który jakoś niby ochoty nie miałam, a jak się okazało chyba słusznie bo coś jeszcze nie czuję się w dobrej formie. mimo iż ICU pokazuje jakieś "szare strefy".
Byłam na cmentarzu wojennym w Pilaszkowie. O dziwo - brakj rozrzuconego żarcia przed wejściem. Gmina zajrzała, ktoś położył wieniec, sztuk jeden.
Niestety z boku leżą śmieci po pacjencie, który podjechał tam kiedy tam zaglądałam jakiś czas temu. Wyobrażacie sobie: podjechać pod cmentarz, wywalić śmiecie tuż przy niskim płotku za którym widać nagrobkli poległych i pojechać dalej. Czego nie rozumiecie? I żeby nie było, pacjent miał polską rejestrację...

Czuć nadchodzącą jesień. Coraz zimniej. Ledwo Słońce zaczyna zachodzić i od razu z 22^C robi się 17 a chwilę potem 14... Brrrr...


















  • DST 36.69km
  • Czas 01:40
  • VAVG 22.01km/h
  • Sprzęt Violet Viper
  • Aktywność Jazda na rowerze

Do pracy i z powrotem czyli wraca mi wiara w Ludzi

Czwartek, 1 października 2026 · dodano: 01.10.2026 | Komentarze 0

Ożarów - Warszawa
Avg: 21.96 km/h
Max: 32.1  km/h

Poranny przejazd do pracy i powrót wieczorem.
Rano okazało się, że wymiana opaski na obręczy teoretycznie się powiodła ale pojawił się ten sam problem co wcześniej - bicie koła. Mimo to nie mając czasu pojechałam na tym co miałam do pracy. Po drodze bicie nieco zelżało i dało się jakoś jechać. Oczywiście w drodze do pracy napotkałam parę osób, które nie powinny poruszać się na pojazdach kierowanych samodzielnie...
1. Pacjent jadący przed innym rowerzystą jadącym przede mną spanikował widząc samochód skręcający pod Towarową Towers, w rezultacie wykonał gwałtowne hamowanie, a ja prezekonałam się, że Viper umie złapać poślizg na obu kołach...
2. Pacjentka, szoszonka jadąca przede mną spanikowała widząc wielką wywrotkę z naczepą skręcającą z Prostej w Żelazną, gwałtownie zwolniła pomimo zielonego światła i... Nie wiem co ona chciała wykonać. Przepuścić ciężarówką pomimo pierwszeństwa przejazdu???

W drodze powrotnej na skrzyżowaniu Marszałkowskiej ze Świętokrzyską.... Pacjent widząc że ma czerwone światło postanowił... gwałtownie zwolnić i zatrzymać się przed dojechaniem do przejazdu i... przepuszczać pieszych... Bo to takie przewidywalne, grzeczne i kulturalne zachowanie, prawda? Jest to zachowanie niby grzeczne, ale wprowadzające OLBRZYMIE ZAMIESZANIE!!! Piesi nie wiedzą co się dzieje, dlaczego ten rowerzysta zatrzymuje się i jednocześnie zatrzymuje się za nim kilka innych osob jadących na rowerach...!
Dorzućmy do tego:
- pacjentka idąca w kierunku DDR, prawie wchodząca na nią i nagle gwałtownie zatrzymująca się... OJOJ?! Tu jest ścieżka dla rowerów!!! STOP!!!
- idiota* stojacy przed przejazdem rowerowym przy Karolkowej, który postanowił że on nie będzie jechał dalej i tak sobie będzie stał bo coś sobie klika w telefonie... Serio??? Wszyscy mamy stać i grzecznie czekać aż sobie poklikasz?

Generalnie to DDR i DDRiP prowadzące wzdłuż Kasprzaka i prostej powinny zostać SKASOWANE. W ich miejsce powinien zostać wyznaczony pas dla rowerów na jezdni, po jej poszerzeniu. Ten DDR/iP jest za wąski. Poruszanie się nim nie tylko nie ułatwia poruszania się ale wręcz przeciwnie - utrudnia. I zamiast zwiększyć bezpieczeństwo to to bepzieczeństwo ulega drastycznemu zmniejszeniu. Dlaczego:
- nieodpowiedzialne ameby zwane pieszymi włażące pod koła, niertozglądające się, dla których smartfonik jest znacznie ważniejszy niż własne zdrowie nie mówiąc o zdrowiu innych
- szalejące skutery elektryczne dostaFFFCUFFF
- całkowicie bezmyślni użytkownicy skuterów elektrycznych udających że mają rowery elektryczne
- różne hulajnogi z wypożyczalni i prywatne:
    - część wypożyczających nie umie w przepisy o ruchu drogowym, jedzie środkiem DDR i są zadowoleni, że... tamują ruch i za nimi powstaje korek...
    - prywatni bardzo często posiadają hulajnogi zmodyfikowane i odblokowane i pędzą przekraczając prędkość dozwoloną dla hulajnóg a do tego często przekraczając prędkość dozwoloną na jezdni obok
- bezmyślni pedalarze, którzy nie mieją jeździć rowerem w ogóle, dopiero się uczą a przepisy o ruchu drogowym to oni gdzieś coś...
I jeszcze ta infrastruktura zbudowana z myślą o samochodach. Gdzie bardzo często dla pieszch i rowerów pali się czerwone światło bo... Bo... bo tak. Nob o... bo tak zaprojektowano. bezmyślnie.

Wraca mi wiara w Ludzi.
Po wyjeździe z Warszawy, przy S8 złapałam dętkę. Nawet nie wiem w którym miejscu. Chyba przez te ichnie "prace drogowe" które się ciągną już parę miesięcy. Coś tam robią przy węźle, ale chyba oni sami nie wiedzą co... Tak czy inaczej jak się okazało, w oponę wlazł mi sporej długości kawał sztywnego obciętej blaszki czy czegoś takiego i skutecznie nadcięło dętkę. Zmiana dętki zajęła mi chwilę, ale potem nadeszła "chwila radości" czyli wkładanie sztywnej ośki :DDDDD ****** który wymyślił ten system powinien mieć możliwość wkładania sobie tych sztywnych osiek w wiadome miejsce w swoim ciele, 100 razy dziennie aż do końca swojego żywota.
Gdyby nie pomoc jednego z kierujących i jednocześnie rowerzysty który sam podszedł i zaoferował swoją pomoc, to bym tam stała... No pewnie jeszcze z kilka dodatkowych minut. W końcu jednak odkryliśmy, że piasta/oś czy cokolwiek na tym kole posiada wycięcia które gdzieś tam muszą wejść aby sztywna ośka mogła wejść w zagłębienie w widelcu tylnym i żeby dało się ją wkręcić. Dzisiaj wieczorem znalezienie tego odpowiedniego ułożenia naprawdę zajęło mi zbyt wiele czasu.
Tak czy owak - Ktoś mi pomógł, Ktoś sie upieprzył smarem tak jak i ja i zrobił to z własnej inicjatywy za co Wielkie Dziękuję :)