Info

avatar Ten blog rowerowy prowadzi Katrinam z miasteczka . Mam przejechane 43511.21 kilometrów w tym 66.00 w terenie. Jeżdżę z prędkością średnią 20.86 km/h i się wcale nie chwalę.
Suma podjazdów to 3363 metrów.
Więcej o mnie.

baton rowerowy bikestats.pl

Wykres roczny

Wykres roczny blog rowerowy Katrinam.bikestats.pl

Archiwum bloga

Wpisy archiwalne w miesiącu

Lipiec, 2026

Dystans całkowity:515.24 km (w terenie 0.00 km; 0.00%)
Czas w ruchu:24:56
Średnia prędkość:20.66 km/h
Liczba aktywności:12
Średnio na aktywność:42.94 km i 2h 04m
Więcej statystyk
  • DST 9.89km
  • Czas 00:24
  • VAVG 24.73km/h
  • Sprzęt Raptobike Low Racer
  • Aktywność Jazda na rowerze

Z AG do domu

Piątek, 31 lipca 2026 · dodano: 31.07.2026 | Komentarze 0

Warszawa - Ożarów
Avg: 24.2 km/h
Max: 41.3 km/h

Transportowo. Z wiaterkiem w plecy jechało się zacnie, ale po krótkiej przerwie na śniadanie wyszłam do rozgrzewającego się właśnie piekarnika. I cała przyjemność z jazdy się szybko skończyła.




  • DST 22.28km
  • Czas 00:56
  • VAVG 23.87km/h
  • Sprzęt Raptobike Low Racer
  • Aktywność Jazda na rowerze

Dookoła komina czyli Polskie Drogi

Czwartek, 30 lipca 2026 · dodano: 30.07.2026 | Komentarze 0

Ożarów - Pilaszków
Avg: 23.5 km/h
Max: 34.3 km/h

O tym miejscu już pisałam chyba ze dwa razy. A dzisiaj przekonałam sie i ja sama, żei dla mnie to miejsce może być doskonałą pułapką przygotowaną przez projektantów i budowniczych dróg.
Wystarczyła chwila niewuagi. Jak zawsze. Myślałam o Lesznie, o czasie jaki potrzebuję na dojechanie do tej wsi.
A kiedy podniosłam wzrok - piękna prosta droga, więc...
Ale ta droga się kończy? Przecież to jest prosta droga do... Dlaczego nie widzę dalszej...
KAPLICZKA!!!!!!
HAMOWANIE AWARYJNE.
Oba hamulce - przedni hydraulik, tylny wibrejk - zadziałały perfekcyjnie, oba wykonały swoje zadania bezbłędnie. Nie jestem pewna nawet czy przedni hydraulik nie zatrzymał przedniego koła, a tylko długi rozstaw kół Raptobike uchronił mnie przed wywrotką... pewne jest, że rower poziomy uratował mnie przed nieuchronnym dla pionowców OTB i dłuższymi wizytami u stomatologów i chirurgów szczękowych czy ortopedów... :PPP
Wyhamowałam na metr przed wysokim krawężnikiem (!!!). Odstawiłam rower.
Zmierzyłam długość śladów hamowania - 15-18 metrów.
Dlaczego tak dużo??? Przecież mam bardzo dobre hamulce!
Ano projektant tej pułapki przeciął drogę CPiR drogą poprzeczną częściowo wyłożoną kostką dauła zfazowaną dla samochodów. Kończącą się tuż za nieoznakowanym w żąden sposób przejazdem/przejściem. Dalej jest już droga utwardzona, wysypana żwirem i oczywiście naniesionym z pól piachem czy wyschniętą ziemią - zamieniajacą się w piach i pył ;)
Przejeżdżające tą drogą samochody nanoszą na ten przejazd żwir, pył, piach. Przejeżdżające rowery w poprzek przenoszą to na swoich oponach na obie oddzielone od siebie części CPiR :D Ale to jest tylko pomoc dla wiatru, który tam między polami hula w najlepsze i z łatwością nanosi ile się tylko da piachu i pyłu na te części CPiR. W wyniku tego działania, dokładnie tam gdzie rowery potrzebują maksymalnie dużej przyczepności aby w tak trudnym miejscu wyhamować - mają najmniejszą przyczepność :DDDD
BRAWO dla projektantów!!! :DDDD

https://maps.app.goo.gl/1T5mEhQQ5XT28CTD7


Biorąc pod uwagę projekt i przebieg tej ścieżki to wcześniej czy później:
+ ktoś sobie zrobi tam naprawdę poważną krzywdę
+ ktoś lecąc "swoje" wpadnie pod nadjeżdżający z przeciwka samochód...


Wyraźnie widać ile piachu i pyłu jest tam nanoszone.


Ten wyraźniejszy czarny ślad to po mojej oponie Schwalbe One...
Ciekawe, czy gmina w razie czego będzie zwracać za uszkodzenia roweru?
Oczywiście jak widać nie tylko ja tam hamowałam awaryjnie. Zresztą po drugiej stronie uliczki również są ślady hamowania przez innych, zaskoczonych tym, że ktoś projektując przebieg CPiR:
- nie przesunął kapliczki ("Obiekt kultu religijnego... Nie da się...")
- nie ominął kapliczki z jej tyłu ("To kosztuje! Konieczny wykup ziemi od rolnika! Lepiej wypłacać odszkodowania rowerzystom!")
- A NAWET! nie oznaczył jakimiś znakami ostrzegawczymi tak niebezpiecznego miejsca. ("oznakowanie kosztuje, niech już się ktoś tam uszkodzi to się wtedy pomyśli...")
Bo przecież jak to po polsku: "JAKOŚ TO BĘDZIE!"
Nie. Nie będzie.
W końcu ktoś zrobi sobie krzywdę i wtedy dopiero jak ktoś znajdzie się w szpitalu to media zrobią awanturę i śledztwo. I komuś się ktoś dobierze do tyłka...
I może wtedy jakiś OMC projektant/budowniczy przypomni sobie: "no tak, no tak... poprawimy...". Po tym jak media nagłośnią a komuś ktoś postawi jakieś zarzuty a gmina będzie musiała wypłacać odszkodowania i się tłumaczyć bo jakiś małomyślący nie przewidział... No bo kto mógł przewidzieć, że tam rowerzyści będą jeździli?! I to z tak ogromnymi prędkościami?! Niech jeżdżą wolniej! Jak w Sopocie - 10 km/h!!!1111jedenjeden... ;P ;)


I jeszcze zdjęcie księżyca w pełni.





  • DST 56.10km
  • Czas 02:41
  • VAVG 20.91km/h
  • Sprzęt Raptobike Low Racer
  • Aktywność Jazda na rowerze

Do Słupska i z powrotem

Sobota, 25 lipca 2026 · dodano: 25.07.2026 | Komentarze 0

Ustka - Słupsk - Ustka
Avg: 20.8 km/h
Max: 47.4 km/h

W planie na dzisiejszy dzień było przede wszystkim chodzenie po lesie i zwiedzanie. Potem miała być kapiel w morzu a na koniec rower. Albo na odwrót.
Niestety przy próbie zrobienia herbaty okazało się że zabrakło mi gazu w kartuszu więc pojawiła się myśl co by polecieć na szybko do Słupska i dokupić, ale... Ale samochodem? Po co, skoro i tak w planie był rower? Dlatego uruchomiłam rower i na nim wybrałam się do sklepu.
Jechało się prawie nieźle, ale... te śmeiszynki rowerowe... te ronda... Te krawężniczki... te wyprofilowane zakręty dla... dla chyba tych co jeżdżą na hulajnogach a nie na rowerach... I te przejazdy na tych śmieszynkach - zupełnie jakby infrastruktura rowerowa miała być tylko małym dodatkiem do najważniejszych wyjazdów z posesji... Smutek.
Niby coś robią, niby położyli asfalt ale dalej jakoś tak bez pojęcia.







  • DST 33.71km
  • Czas 01:23
  • VAVG 24.37km/h
  • Sprzęt Raptobike Low Racer
  • Aktywność Jazda na rowerze

Od nowa

Środa, 22 lipca 2026 · dodano: 22.07.2026 | Komentarze 0

Ożarów i okolice
Avg: 24.1 km/h
Max: 32.3 km/h


Albo mi się wydaje, albo coś w ostatnich latach zboże jakieś niskie rośnie?


Chmury granatowe pedzą nad Warszawę z zachodu a ja podążam w ich kierunku. Ale wiedziałam już, że tam gdzie jadę to padać nie będzie.


Moc.





  • DST 37.78km
  • Czas 01:43
  • VAVG 22.01km/h
  • Temperatura 21.0°C
  • Sprzęt Raptobike Low Racer
  • Aktywność Jazda na rowerze

Dobitka

Sobota, 18 lipca 2026 · dodano: 19.07.2026 | Komentarze 0

Ożarów - Babice - Łomianki - Babice - Ożarów
Avg: 21.9 km/h
Max: 35.3 km/h

Pomysłu na ten wyjazd jakiegoś specjalnego nie bylo. Pojechać, spalić, przejechać dystans i tyle. Sądziłam, że już tam się coś ponaprawiało, że trzeci dzień z rzędu taki zły nie będzie. A jednak był. Zrobiłam kilka kilometrów więcej niż pierwotnie zakładałam z rezultatem takim, że po tak małym dystansie byłam wypalona.



Widoki przypominające jakieś szczyty gór na horyzoncie


A co to tam się tak czerwieni, takie jakby wyjątkowo większe? :)


I oczywiście RAPTOBIKE kolejny raz w akcji
Dzisiaj przeszedł pewne poprawki dotyczące zabezpieczenia jego napędu... A raczej zabezpieczania mojego prawego uda przed żarłoczną rolką. Zobaczymy jak to rozwiązanie się sprawdzi. Przy okazji dokręcone zostały obie śruby będące i ośkami dla rolek jak i mocowaniami dla osłonek. Być może po tej operacji przynajmniej przednia osłona rolki łańcucha powracającego do kasety nie będzie tak łatwo się przesuwać i wciskać łańcucha pomiędzy ramę (boom) a samą osłonę. Wygrzebanie łańcucha z takiego układu jest bardzo trudne. Dlatego unikam cofania roweru a jak już to wyłącznie na wyprostowanym przednim kole.

Na zdjęciu widać też butelkę wody pewnej firmy (krótka nazwa), która trzyma się nieźle w koszyku na bidon. Niestety konkurencja - z dłuższą nazwą - robi inne butelki, które lubią wypadać. Także planowany powrót do bidonów został radykalnie przyspieszony. Tylko niech ktoś wreszcie stworzy system przyjmowania butelek KAŁŁcyjnych na stacjach paliw.




  • DST 27.96km
  • Czas 01:23
  • VAVG 20.21km/h
  • Temperatura 27.0°C
  • Sprzęt Raptobike Low Racer
  • Aktywność Jazda na rowerze

Rekreacyjnie dookoła komina

Piątek, 17 lipca 2026 · dodano: 17.07.2026 | Komentarze 0

Ożarów - Babice - Mościska - Babice - Ożarów
Avg: 20 km/h
Max: 33.2 km/h

Po wczorajszej wycieczce miałam nadal ochotę na jeżdżenie i dzisiaj, więc kiedy Lampa się schowała za horyzontem i zorbiło się ciutkę chłodniej - wyszłam na rower. Później niż wczoraj ale i tak w planie nie było az tyle kilometrów co poprzednio. Za to tak samo jak i wczoraj, skierowałam się na wschód, aby przez Babice pojechać gdzieś dalej. I dzisiaj przyszła pora na Mościska i traskę do Truskawia. Aczkolwiek nie zamierzałam go osiągać - nie chciałam się przeciążać. To miał być tylko i wyłącznie wyjazd rekreacyjno-regeneracyjny.


Zdjęcie zrobione przy mijajacym samochodzie aby porównać jasność świecenia. Moje Convoye cały czas są w formie. 2 sztuki robią świetną robotę.


I widok z tyłu - jak zawsze nawalone światełkami ile się da aby nikt nie mógł potem powiedzieć: "ale ja nie widziałam!/em!".
To ma błyskać na wszelkie strony aby:
+ zobaczyli
+ aby się zastanowili
+ aby zmusić ich do wyprzedzenia w odpowiedniej odległości, im dalej ode mnie tym lepiej


Gdzieś tam przez pola widać zabudowania Babic


Cmentarz Wojenny w Laskach.
Miejsce gdzie pochowano 837 Żołnierzy Polskich poległych w walce z niemcami w 1939 roku i później podczas walk powstańczych.



O tej porze jeździ się znakomicie. Na drogach jeszcze koło tej 22-23 panuje jakiś mały ruch, czasem przeleci jakiś spóźniony - ale poza tym cisza. I tylko ten zapach - nocy i lasu - Kampinosu.




  • DST 50.61km
  • Czas 01:57
  • VAVG 25.95km/h
  • Temperatura 27.0°C
  • Sprzęt Raptobike Low Racer
  • Aktywność Jazda na rowerze

Wieczorowo gdzie noga pociągnie

Czwartek, 16 lipca 2026 · dodano: 17.07.2026 | Komentarze 0

Ożarów - Babice - Leszno - Ożarów
Avg: 25.7 km/h
Max: 35.6 km/h

Wieczór - wreszcie temperatura spadła, lampa się schowała (tymczasowo) za horyzont dajać chwilę wytchnienia. Wreszcie można było nie tylko pomyślec o rowerze ale nawet wyjść z nim "na spacer". Będąc ograniczoną czasowo nie mogłam wykorzystać maksymalnych chęci, ale i tak zrobiłam miły dystansik. I to przy niezłej średniej - chociaż ostatnie kilometry to juz ciągnęłam aby tylko średnia się zgadzała z moimi wyobrażeniami.
Raptobike spisuje się znakomicie. Dla dobrego kolarza to jest maszynka do robienia kilometrów w zawrotnym tempie.
Kondycyjnie widzę już wnętrze tunelu i wiele światełek tam gdzieś daleko daleko... Ale już czuję, że pojawiła się siła i nawet przy zmęczeniu stać mnie na dojście >30 a to już coś ;)

Zdjęcie - stare z 2024 roku, kiedy Raptobike był jeszcze w trakcie "uzbrajania".








  • DST 34.50km
  • Czas 01:24
  • VAVG 24.64km/h
  • Sprzęt Raptobike Low Racer
  • Aktywność Jazda na rowerze

Wycieczka dookoła komina

Wtorek, 14 lipca 2026 · dodano: 14.07.2026 | Komentarze 0

Dookoła komina
Avg: 24.5 km/h
Max: 39.0 km/h
Uszczypnięć: 1

Coś tam się zaczęło dziać, kondycja się nieco poprawiła.






  • DST 55.26km
  • Czas 02:13
  • VAVG 24.93km/h
  • Temperatura 17.0°C
  • Sprzęt Raptobike Low Racer
  • Aktywność Jazda na rowerze

Do Błonia i z powrotem

Niedziela, 12 lipca 2026 · dodano: 12.07.2026 | Komentarze 0

Ożarów - Leszno - Błonie
Avg: 24.1 km/h
Max: 42.7 km/h

Pierwsza wycieczka po powrocie ze Zlotu w Domasławicach. Wcześniej jakoś nie było chęci na jeżdżenie. Chyba musiałam odpocząć, zregenerować się kompletnie. Może też dlatego że pogoda jakoś specjalnie nie dopisywała.
Tak więc dzisiaj pierwszy raz od paru dni i tak tylko trochę, dookoła komina.


Raptobike - jeden z niewielu rowerów mających szanse na schowanie się w wysokiej trawie


Zielono. Ale słońca mało. I te ciemne chmury.
Czy to na pewno lato?


Słaba pogoda.











  • DST 78.27km
  • Czas 03:46
  • VAVG 20.78km/h
  • Sprzęt Raptobike Low Racer
  • Aktywność Jazda na rowerze

III wycieczka zlotowa

Sobota, 4 lipca 2026 · dodano: 10.07.2026 | Komentarze 0

Zlot Rowerów Poziomych w Domasławicach
Avg: 20.7 km/h
Max: 56.9 km/h

Pomimo nauczki jaką mi dano w czwartek wyjechałam z Campusa wraz z innymi, ale postanowiłam jeszcze dopompować koła więc zawróciłam. Z nadzieją, że potem "jakoś" dogonię resztę. Przecież oni nie jechali szybko - 15-17 km/h. No i nie dogoniłam.
Przez pierwsze 10 kilometrów goniłam sądząc, że są "tuż niedaleko, tuż za zakrętem". I nie byli. Po 15 kilometrze zaczęłam liczyć pokonany dystans i się zastanawiać...
W końcu nie widząc ich na kolejnych punktach zrozumiałam, że musiałam wyminąć gdzieś całą resztę zlotowiczy... Tylko gdzie, skoro jechałam po trasie organizatora?
W połowie trasy zatrzymałam się na obiad tam gdzie był on planowany czyli w Hubertówce. Bardzo fajne miejsce, chociaż jest tam BARDZO DROGO.
Przyjechałam na miejsce o 11:40, zjadłam a reszta zlotu dojechała o 13:15.
I wówczas uznałam, że w zasadzie to nie ma sensu. Nie chciałam już czekać i jechać z powrotem w grupie - ta prędkość w ogóle mi nie odpowiadała. Zwłaszcza po tym jak zobaczyłam kolejny fragment trasy, który organizator poprowadził ponownie poza asfaltem... Z całym szacunkiem - czy to miał być zlot rowerów MTB czy poziomek? ;))))

W drodze powrotnej ponownie przejeżdżałam pomiędzy stawami po grobli. Było tam trochę ludzi, rodziny - więc oczywiście zwalniałam.
Niestety nawet i zwalnianie nie pomaga na młode bezmózgowie i niedopilnowanie... Jedna z rodzin stała po prawej stronie przy mostku - niestety podzielona. Młody dzieciak był po lewej stronie drogi, a na moje zawołanie: "Halo halo!" ledwo co się obejrzał. Kiedy mnie zobaczył i ponownie odwrócił się tyłem do mnie wpatrzony gdzieś w lewą stronę. Zatem wszyscy mnie widzą - jadę dalej. I NAGLE ten dzieciak z lewej obraca się i rusza biegiem do ojca...
Rzadko kiedy zdarza mi się zatrzymywać rower jadący 17-20 km/h na dystansioe 1-2 metrów. Hydraulika zrobiła swoje, wibrejk pomógł... Dzieciak miał OLBRZYMI FART. Wmomencie kiedy się zatrzymałam, ten chłopaczek oparł się o moją nogę... I zdziwił się. "Ale jak to? To tu jedzie rower? Ale jak to?!"
Ojcu opadła szczęka, rozbiła się o asfalt, dzieciak w szoku, zawołany przez ojca, pobiegł dalej do niego... Patrzyłam na jego rodzica, którego mina mówiła mi wszystko: "WTF WTF WTF...?!"



Gdzieś na trasie



To nie jest talerz o standardowej wielkości, tylko taki z 1.3 większy. Ten schabowy był olbrzymi. Ale też kosztował sporo.