Info
Suma podjazdów to 3363 metrów.
Więcej o mnie.
Moje rowery
Wykres roczny
Archiwum bloga
- 2026, Marzec5 - 0
- 2025, Grudzień8 - 0
- 2025, Listopad11 - 0
- 2025, Październik8 - 0
- 2025, Wrzesień11 - 0
- 2025, Sierpień7 - 0
- 2025, Lipiec13 - 0
- 2025, Czerwiec10 - 0
- 2025, Maj11 - 0
- 2025, Kwiecień6 - 0
- 2025, Marzec11 - 0
- 2025, Luty8 - 0
- 2025, Styczeń9 - 0
- 2024, Grudzień8 - 0
- 2024, Listopad6 - 0
- 2024, Październik11 - 0
- 2024, Wrzesień11 - 0
- 2024, Sierpień12 - 0
- 2024, Lipiec17 - 0
- 2024, Czerwiec19 - 0
- 2024, Maj13 - 0
- 2024, Kwiecień9 - 0
- 2024, Marzec13 - 0
- 2024, Luty10 - 0
- 2024, Styczeń1 - 0
- 2023, Grudzień5 - 0
- 2023, Listopad8 - 0
- 2023, Październik12 - 0
- 2023, Wrzesień10 - 0
- 2023, Sierpień13 - 0
- 2023, Lipiec12 - 0
- 2023, Czerwiec12 - 0
- 2023, Maj14 - 0
- 2023, Kwiecień11 - 0
- 2023, Marzec15 - 0
- 2023, Luty8 - 0
- 2023, Styczeń4 - 0
- 2022, Grudzień8 - 0
- 2022, Listopad15 - 0
- 2022, Październik15 - 0
- 2022, Wrzesień7 - 0
- 2022, Sierpień8 - 0
- 2022, Lipiec13 - 1
- 2022, Czerwiec8 - 2
- 2022, Maj11 - 0
- 2022, Kwiecień7 - 1
- 2022, Marzec3 - 0
- 2021, Listopad4 - 0
- 2021, Październik11 - 0
- 2021, Wrzesień10 - 0
- 2021, Sierpień16 - 0
- 2021, Lipiec11 - 0
- 2021, Czerwiec11 - 0
- 2021, Maj14 - 2
- 2021, Kwiecień7 - 0
- 2021, Marzec4 - 0
- 2021, Luty3 - 0
- 2021, Styczeń1 - 0
- 2020, Listopad2 - 0
- 2020, Październik6 - 0
- 2020, Wrzesień6 - 0
- 2020, Sierpień7 - 0
- 2020, Lipiec9 - 1
- 2020, Czerwiec12 - 6
- 2020, Maj11 - 3
- 2020, Kwiecień13 - 5
- 2020, Marzec15 - 4
- 2020, Luty13 - 3
- 2020, Styczeń2 - 0
- 2019, Grudzień2 - 0
- 2019, Listopad7 - 0
- 2019, Październik18 - 2
- 2019, Wrzesień12 - 0
- 2019, Sierpień18 - 0
- 2019, Lipiec13 - 2
- 2019, Czerwiec13 - 2
- 2019, Maj19 - 0
- 2019, Kwiecień7 - 0
- 2019, Marzec6 - 1
- 2019, Luty3 - 0
- 2018, Grudzień2 - 0
- 2018, Listopad14 - 0
- 2018, Październik18 - 0
- 2018, Wrzesień7 - 0
- 2018, Sierpień16 - 2
- 2018, Lipiec12 - 1
- 2018, Czerwiec13 - 0
- 2018, Maj18 - 0
- 2018, Kwiecień17 - 0
Raptobike Low Racer
| Dystans całkowity: | 5503.57 km (w terenie 10.00 km; 0.18%) |
| Czas w ruchu: | 251:46 |
| Średnia prędkość: | 21.86 km/h |
| Maksymalna prędkość: | 73.60 km/h |
| Suma kalorii: | 51327 kcal |
| Liczba aktywności: | 116 |
| Średnio na aktywność: | 47.44 km i 2h 10m |
| Więcej statystyk | |
- DST 16.01km
- Czas 00:43
- VAVG 22.34km/h
- Temperatura 15.0°C
- Sprzęt Raptobike Low Racer
- Aktywność Jazda na rowerze
Strasbourg - treningowo
Wtorek, 25 marca 2025 · dodano: 25.03.2025 | Komentarze 0
Strasbourg
AVG: 22.19 km/h
MAX: 41.72 km/h
Krótko ale konkretnie i to chwilami bardzo.
Zaraz po wyjeździe z uliczki soiedlowej wyskoczyłam na główniejszą taką boczną i dałam po pedałach. Po chwili zerknęłam by sprawdzić coś i... 30? Tak szybko? Ale jak to możliwe? I to jeszcze bez specjalnego zmęczenia i nogi mogą jeszcze wiecej? :D Wtedy pooczułam, że ostatni wyjazd musiał dać doskonałę rezultaty. I faktycznie tak było. W drodze do mostu tramwajowego zaliczyłam moje jakże ulubione wzniesionko, na którego końcu jest przejazd. Nie żałowałam sobie. Lekki rozpęd, potem w pedały ale sensownie, kadencyjnie za 30, a potem wskoczył kolejny bieg i na końcu było 35 km/h tuż przed szczytem. 35 km/h pod górkę. Ale jak? Jakim cudem? Nie wiem. ;)
Na wzniesieniu w centrum w miejscu gdzie było 27 na koniec wycieczki, dzisiaj było 30. A i po drodze w pewnej chwili przyspieszam, przyspieszam... 30... 33... 35, zmiana biegu... 38... 40... Yhm. 40. Da się. Raptobike :)
Na moście trtamwajowym ostro kadencyjnie wywalczyłam utrzymanie 23 do samego końca. Ale to mnie chyba sporo ksoztowało bo uda poczułam bardzo mocno.
Jak robić ścieżki dla rowerów?
Obok ulicy wytyczamy chodniki i ścieżkę tuż obok. Ścieżka przechodzi przez liczne podjazdy, więc przy każdym robimy rynienkę odpływową wody, ale przede wszystkim mały krawężniczek. Dzięki temu ktoś jadący na rowerze co chwila robi JEP-JEP!...JEP-JEP! :D A i koniecznie wyjazdy dla samochodów muszą być na tym samym poziomie co ulica, prawda?
Kto by przypuiszczał, ze na ścieżce rowerowej przy jezdni będzie jechał rower? No kto?! I żeby nie było - jednia dla samochodów jest pozbawiona jakichkolwiek utrudnień... :P
Pani wyjeżdżała samochodem z osiedla koło tego miejsca: https://maps.app.goo.gl/dmcjQmLiThjLh97EA
Leciałam 32 km/h. Lecę, dłonie na hamulcach bo nigdy nie wiadomo... O, wyjeżdża, wyjeżdża, wyjeżdża... Nie widzi, nie widzi... Hamowanie! I potem ta mina i te... pretensje. No ale jak to tak?! JAK MOŻNA tak jeździć rowerem po ścieżce?! Kto to widział?! ;P I tak dzięki olbrzymiej zapobiegliwości i umiejętności przewidywania nie zostałam kaleką.
Ale za to inny pan dzisiaj wyraźnie chciał nim zostać dzięki mnie. Szedł sobie chodnikiem i nagle wyszedł nie obejrzawszy się wyszedł na skos... Prosto pod moje koła i 26 km/h, które rozpędzałam do 30... Zdążył zareagować na okrzyk. Ależ był zdumiony! TO TU JEŻDŻĄ ROWERY?! No ale jak to tak?! ;P
- DST 102.86km
- Czas 04:12
- VAVG 24.49km/h
- Temperatura 20.0°C
- Sprzęt Raptobike Low Racer
- Aktywność Jazda na rowerze
Strasbourg - Hagueanu czyli tryk tryk tryk
Sobota, 22 marca 2025 · dodano: 22.03.2025 | Komentarze 0
Strasbourg - Hagueanu
AVG: 24.42 km/h
MAX: 50.11 km/h
Bardzo dobra pogoda - 20^C około 11-13, potem po 17 zrobiło się ciutkę chłodniej i spadło do 15^C ale i tak dało się jechać bez kurteczki.
Mam to. Są bardzo dobre osiągi (jak na mnie), jest bardzo dobre przyspiesenie, mogę błyskawicznie zmieniać biegi podcas ruszania nie wykorzystując w żadnym stopniu tych pierwszych, błyskawicznie dochodząc do tych docelowych przy których wyciągam te 30-33 km/h. Jeszcze z kilka dni temu wątpiłam w to, myślałam że może to są jakies krótkotrwałe osiągi chwilowe. Ale jeśli zaraz po wykorzystaniu tej mocy mogę dalej pruć te "swoje" 30-33 km/h to to nie jest chwilowe. Jeśli mogę za parę sekund wyhamować prawie do zera bo światła, bo skrzyżowanie aby po chwili błyskawicznie przyspieszyć do tych 33 km/h - no to nie jest chwilowe.
I teraz najlepsze - nawet po 100 kilometrach jazdy "na full"* mogę te osiągać podobną moc i osiągać te prędkości. Czyżbym nie czuła zmęczenia w nogach? Ależ oczywiście, że czuję. Ale te zmiany "w dół" nie są aż tak bardzo mocno odczuwalne. Moje nogi dzisiaj nawet po całej trasie pozwalały mi podejmować odpowiednie działanie bez szybkiej odmowy wykonania swoich czynności.
* nie umiem jeździć wolno. Z trudem udaje mi się czasami utrzymać założone tętno... Dlatego na wykresach mocowych mam S1 i S5 czy jakoś tak. Skąd S1? Z miast, wsi i miasteczek gdzie Francuzi zrobili i robią wszystko co tylko się da, aby utegować życie wszystkim. Zupełnie jakby chcieli zablokować cały ruch przechodzący przez dane miejsce. Włącznie z ruchem pieszych bo który pieszy chętnie chodzi po kocich łbach?
Droga do Hagueanu - dzisiaj wiodła przez Robertsau i Wantzenau, a z powrotem Mapy.cz jakz awsze próbowały wyprowadzić mnie na trasę przy szlaku kolejowym ale znowu się nie dałam. Za słabe widoki i jakoś tak cienko tam się jedzie. Chociaż droga jaką wybrałam czyli przez miasto, głowniejszymi nie byał najlepsza bo wleciałam w jakiś "szczyt" samochodowy, ale Raptobike jak zawsze wyglądając niczym UFO znakomicie sobie poradził z uzyskaniem odpowiedniej "atencji" i "uprzywilejowania" ;)
Standardowo znowu napotkałam wyrwy na ścieżkach, wyboiste rowerki, wyboiste linie oznaczajace przystanki dla kierujących i rowerzystów. Wszystko zrobione tak jakby robił to ktoś na .... się. Albo z zemsty na jednych i an drugich. Co powiecie na miasteczko, gdzie ktoś wymyślił że główna ulica bedzie poprzedzielana co ileś metrów szerokimi odcinkami wyłożonymi brukiem czy jakaś kostką? I nie, nie tylko na jezdni :) Również na chodniku czy czymś co ma udawać jakieś miejsce dla rowerzystów. Po co? Na co?
Tak czy inaczej bardzo się cieszę, że ta pierwsza setka w tym sezonie została zrobione - jak na mnie - tak wcześnie :)
P.S. Francuzi dzisiaj jakby dostali amoku. Wszędzie było mnóstwo ludzi, samochodów... Poszaleli albo mają jakieś super ultra promocje i wszyscy się nagle gdzieś rzucili na zakupy albo co?
- DST 16.07km
- Czas 00:45
- VAVG 21.43km/h
- Temperatura 15.0°C
- Sprzęt Raptobike Low Racer
- Aktywność Jazda na rowerze
Strasbourg - treningowo UFO
Środa, 19 marca 2025 · dodano: 19.03.2025 | Komentarze 0
Strasbourg
AVG: 21.31 km/h
MAX: 46.47 km/h
Rozpoczął się sezon na UFO. ZMrok nie zapada już tak szybko jak wcześniej, ja również wychodzę na wieczorny rower wcześniej, w związku z czym więcej osób ma możliwość zobaczenia Raptobike Low Racer w akcji. Ewidentnie wzbudzam zainteresowanie.
Dzisiaj było krótko ale treściwie. Przyspieszenia, jakiś mały poodjazd i znmowu przyspieszenia i testowanie maksymalnych mocy na prostej i płaskiej. I oczywiście nierównej. Bo we Francji nie da się inaczej niż w wertepy... :P A propos. Jaki jest sens malowania wyboistych rowerów na ścieżce dla rowerów, kto wie? :P
Dzisiaj spotkałam dwa elektryki, które chciały coś sprawdzić. Jeden z nich wyprzedziłam na długim niewielkim podjeździe i tak sobie potem zwalniałam odpoczywając przed kolejnym interwałem, kiedy ten koleś co na nim jechał zaczął przyspoieszać. Wyprzedził mnie i poleciał... ach z taką prędkością... Biedaczyna. Nie dość że ciężki rower (silnik, akumulatory te sprawy, bagaż, torba), z limiterem prędkości, i zero aeordynamiki jak to pionowce w dodatku z wysoką kierownicą... Dogoniłam go, miał około 27 km/h. Czyli na tych powiedzmy 200 metrach musiał użyć około 170-180 Watt, gdzie jego silnik elektryczny już był odłączony (ponad 25 km/h się odłączają). No i co? No i nic. Nic mu nie zostało w nogach, wszystko zużył na tym krótkim odcinku ;)
Kolejny ruszał ze mną z przejscia dla pieszych i wyraźnie chciał mnie wyprzedzić i na i zaraz za przejsciem. Odpowiedziało mu: "tryyk, tryyk, tryyk" i został z tyłu. Tak brzmi szybkie wrzucanie kolejnych biegów na przerzutce 11r XT ;) Praktycznie bez szansy wykonania nawet 1 pełnego obrotu pedałami na biegach pomiędzy tym z którego ruszałam a tym docelowym. Spokojnie, moje miesnie obecnie już na to pozwalają ;) Chwilę potem elektryk został z tyłu. Taaak, oczywiście silnik robił co mógł, akumulator na pewno dał full power... do 25 km/h ;)
"Ale masz się z czego cieszyć..."
Mam. Bo ci ludzie nie ogarniają. Nie rozumieją jak działa ich sprzęt i jak działa ich własny organizm. Nie rozumieją, że jak jadą na prądzie i ewnetualnie troszkę pokręcą to uzyskiwane przez nich 25 km/h TO NIE JEST ICH moc. Oni są w stanie wykręcić max 20 km/h na tym swoim cięzkim sprzęcie. Bo potem drastycznie rosną opory aerodynamiczne i opory toczenia. Co jak co, ale ten silnik waży, a jeśli jest zamontowany w kole to... współczuję.
Tak, wiem. Są ludzie, którzy po prostu muszą mieć elektryka bo zdrowie albo coś. OK. Ale oni zazwyczaj wiedzą o swoich limitach i nie próbują na siłę udowadniać, że nie nie udowodnią.
I nikt mi nie wmówi, że spotykane 50% rowerzystów ma problemy ze zdrowiem id latego jeździ na elektrykach :D To jest L E N I S T W O.
I to w kraju, gdzie:
+ boisk na 1 km2 jest tyle co u nas na 100 km2
- część mieszkańców chodzi... rozgogolona... +2^C a młoda pani idzie z gołymi nogami, podobnie jak i nieco dalej młody chłopak w krótkich spodenkach i tiszercie :D
A tak poza tym to patrząc na dzisiejsze fekty to widzę 2 możliwości:
+ albo wiatr wiał z każdego kierunku i miałam zawsze z wiatrem i z górki
+ albo "MAM TO" :D
Tylko niestetyy po francuskiej stronie Renu nie da się tego w Strasbourgu dokładniej zweryfikować. Ale tam gdzie się dało >33 km/h.
Ale to też oznacza, że:
+ temperatur ama olbrzymie znaczenie (dzisiaj +15^C)
+ wszelkie strafffy i inne interffalsy nie biorąc pod uwagę w swoich kalkulacjach warunków pogodowych tworzą spore niedoszacowanie możliwości mocowych i wytrzymałościowych
Czyt: przy temperaturach <~5^C można równie dobrze wróżyć z fusów.
- DST 31.24km
- Czas 01:28
- VAVG 21.30km/h
- Temperatura 7.0°C
- Sprzęt Raptobike Low Racer
- Aktywność Jazda na rowerze
Strasbourg - do jadłodajni i bez planu
Niedziela, 16 marca 2025 · dodano: 16.03.2025 | Komentarze 0
Strasbourg
AVG: 21.23 km/h
MAX: 34.72 km/h
Po wczorajszym krótkim wyjeździe, dzisiaj również przyszedł czas na krótką wycieczkę dookoła w drodze do jadłodajni.
I mam nowe spostrzeżenie... czy oni tutaj, ci Francuzi dopuszczają niewidomych do jazdy samochodem, rowerem?
Nie?
To dlaczego na jezdniach, na pasach dla rowerów malują te głupie wyboiste rowerki? Dlaczego wyznaczają grubymi wyboistymi wypukłymi namalowanymi liniami przystanki? Czy kierujący mogą nie zauważyć tych linii i dowiadują sie o najechaniu na nie dopiero kiedy poczują łomot zawieszenia? Czy rowerzyści dowiadują się o tym, że jada po pasach dla rowerów dopiero kiedy już po niej jadą bo inaczej by tego nie zauważyli, prawda? A nie, czekaj... :P
Nie dosć, zę mają tysiaće wyrw, wybpjów, to jeszcze jakiś psychopata maluje i układa te linie, rozwalając tą całą infrastrukturę jedszcze bardziej... To musi byc albo psychopata albo idiota. Niemożliwe, aby bylo to normalni przeciętni ludzie o normalnym poziomie intelektu... Ale to by świadczyło, ze do urzędów we Francji trafiają ludzie... głupi. Bezmyślni.
- DST 40.33km
- Czas 01:54
- VAVG 21.23km/h
- Temperatura 5.0°C
- Sprzęt Raptobike Low Racer
- Aktywność Jazda na rowerze
Strasbourg - bez jakiegokolwiek planu
Sobota, 15 marca 2025 · dodano: 15.03.2025 | Komentarze 0
Strasbourg - Eschau - Illkirch-Graffestanden - Strasbourg
AVG: 21.18 km/h
MAX: 43.33 km/h
Wyjechałam jakoś tak trochę w pośpiechu, bez jakiegokolwiek planu dokąd pojadę, wiedząc że jest trochę zimno. Potem poczułam silny wiatr z północy i zatrzymałam się aby sprawdzić pogodę, która nie nastrajała mnie optymistycznie. Co z tego że niby ma być 7-8 stopni, skoro odczuwalne są 4. Dlatego postanowiłam pojhechać sobie do jakiejś jadłodajni i powtórzyć wycieczkę w lepszych warunkach jutro. Ale ja jak to ja podpaliłam się do zrobienia "ciutkę więcej" kilometrów i z planowanych 20 a potem 30 zrobiło się 40 a TSS przekroczyły planowane 100 no i nie wiem co bedzie jutro. Trenowanie poszło się popsuć. Chyba zabrakło mi trochę weny dzisiaj. Mimo to mięśnie pomęczyłam, może troszkę za mało ale na tyle wystarczająco żeby utrzymać jako taki poziom - jak sądzę.
Cały czas zastanawia mnie rozumowanie żabojadów. Tyle dróg mają do naprawy, tyle do całego remontu, a oni ciągle nic. Tylko gdzieś tam rozłożą kilkadziesiąt metrów nowszego asfaltu i gotowe. I do tego to rondo: https://maps.app.goo.gl/XFPzzvbPZis38F7e8 które "moidernizują"(?) od póltora roku. Czy wyobrażacie sobie, że można by wyciąć całą roślinność pośrodku tego ronda i wylać tam asfalt? TAK, można. Nie wiem po co. Nie wiem dlaczego. Ale żabojady w to umieją. Wszystko na pewno oczywiście w ramach "ekologii".
- DST 16.31km
- Czas 00:45
- VAVG 21.75km/h
- Temperatura 13.0°C
- Sprzęt Raptobike Low Racer
- Aktywność Jazda na rowerze
Strasbourg - treningowo krótko
Wtorek, 11 marca 2025 · dodano: 11.03.2025 | Komentarze 0
Strasbourg
AVG: 21,71 km/h
MAX: 39.42 km/h
Takie tam wieczorne krótkie jeżdżenie.
- DST 63.36km
- Czas 02:48
- VAVG 22.63km/h
- Temperatura 15.0°C
- Sprzęt Raptobike Low Racer
- Aktywność Jazda na rowerze
Strasbourg - wycieczka na zachód
Sobota, 8 marca 2025 · dodano: 08.03.2025 | Komentarze 0
Strasbourg - Ergersheim
AVG: 22.58 km/h
MAX: 57.76 km/h
Za późno wyjechałam, ale jakoś tak wyszło. Miało być z 80-100 km ale niestety... Nie o tej porze. Ale swoje zrobiłam, sprawdziłam co mogą nogi, odnalazłam słabe punkty w swoim wytrenowaniu i wiem nad czym pracować. Mam pewną rozbieżność pomiędzy możliwościami Organizmu a Nogami, które moga ciutkę więcej. No i między innymi przez to doszłam dzisiaj do max tętna... Nie wiem czy go nie przekroczyłam. Zdziwiłam się, bo obyło się bez jakiejkolwiek zadyszki.
- DST 23.71km
- Czas 00:58
- VAVG 24.53km/h
- Temperatura 15.0°C
- Sprzęt Raptobike Low Racer
- Aktywność Jazda na rowerze
Strasbourg - treningowo bez celu
Czwartek, 6 marca 2025 · dodano: 06.03.2025 | Komentarze 0
Strasbourg - Illkirch-Graffenstaden
AVG: 24.36 km/h
MAX: 36.92 km/h
Wyjechałam w ogóle nie wiedząc gdzie pojadę. Po drodze już przyszło mi na myśl aby podskoczyć na południe, ale tak bardziej via IG no i dojechałam do ronda przy obsrakomaku i... wjechałam nie tam gdzie tzreba. Na drogę, gdzie jeżdżą tylko samochody. I to w dodatku w złym kierunku bo do centrum... W przeciwną stronę sznur samochodów i tak jakoś było mi głupio zawracać, więc depnęłam w pedały i... w lusterku za mną jadą kolejne osobówki... Więc depnęłam jeszcze bardziej i na liczniku zaczęło się pojawić 33-34 km/h... Na moje szczęście żaden z kierujących nie był specjalnie napalony i nie usiłował udowodnić co to on nie może. Obyło się bez trąbienia - jak widać Raptobike wywołuje jeszcze większe zaskoczenie u kieurjących niż Beluga. No i przy tej prędkości może nie byłam najszybsza, ale też nie wlokłam się więc mogli za mną spokojnie ten kilometr pojechać. "Spokojnie" czyli jadąc możliwie jak najbliżej krawędzi jezdni, zjeżdżając natychmiast na malutkie pobocze kiedy tylko była taka okazja...
Po zjechaniu na DDR pomknełam do La Ganzau a potem wjechawszy an drogę - zazwyczaj w ciągu dnia pełną TIRów - na rondo za którym jest zjazd na M353. na rondzie zawróciłam i ponownie tą samą droga, już pomiędzy - na szczęście rzadkimi - osobówkami poleciałam z powrotem. Interesujące jest też to, że jeżdżąc dzisiaj po równym i płaskim mogłam spokojnie wyciągnąć > 30 km/h czyli nogi podają i jest zupełnie dobrze. Wręcz genialnie jak na tą porę roku. Beluga zrobiła swoje. Jedyne co zwraca moją uwagę to tętno, które wychodzi poza S2 przy tych prędkościach, czyli o ile nogi jeszcze mogą i czuję w nich że one depczą - o tyle Organizm jeszcze musi się przyzwyczaić.
Dużą rolę też odegrała dzisiaj znakomita pogoda - kiedy wychodziłam z rowerem było 15-16 ^C :) I tak powinno być przez całą zimę ;)
- DST 13.03km
- Czas 00:38
- VAVG 20.57km/h
- Temperatura 7.0°C
- Sprzęt Raptobike Low Racer
- Aktywność Jazda na rowerze
Strasbourg - treningowo bez celu
Wtorek, 4 marca 2025 · dodano: 04.03.2025 | Komentarze 0
Strasbourg
AVG: 20.56 km/h
MAX: 41.24 km/h
Ponownie przyjechałam do Strasbourga, ponownie przyszedł czas na trenowanie, którego w Polsce nie udało mi się jakoś ogarnąć. Jedną z pierwszych rzeczy jaką zobaczyłam po przyjeździe był brak powietrza w tylnym kole Belugi... Z braku czasu i chęci sięgnęłam zatem po Raptobike, który czekał tu od paru miesięcy, a dzisiaj wystarczyło mu tylko dokręcić pedały, dorzucić wyposażenie do torby, dopompować oba koła i rower był gotowy do jazdy. Zgodnie z moimi przewidywaniami i założeniami - trening na Beludze poskutkował znakomitymi osiągami na RLR. W porównaniu do Belugi to jest rakieta. Te (marne?) "30 km/h" na nim robi się znacznie szybciej i łatwiej. I tyle też udało mi się osiągnąć chociaż z pewnym trudem na niewielkim podjeździe na Rue de la Rochelle. I właśnie kiedy dojeżdżałam do przejazdu dla rowerów, jakieś 10 metrów przed skrętem w lewo zatrzymałam się. Czułam obecność pojazdu z lewej strony jadącego równolegle do mnie, a ponieważ nie zamierzałam korzystać z tego przejazdu - po prostu stanęłam jakieś 10-15 metrów przed osią przejazdu. Spojrzałam w lewo i zobaczyłam TIRa, który powoli dojeżdżą do przejazdu dla rowerów i zatrzymuje się. I czeka... I czekał... na mnie? Chyba tak. Kierujący już mnie nie widział, bo prawdopodobnie znalazłam się w jego kącie martwym, a jednoczesnie moja wysokość powodowała, zę ten ktoś obawiał się, że mogę nagle się wyłonić i mu wjechać pod koła... Czego oczywiscie nie miałam zamiaru robić, w ogóle nie zamierzałam korzystać z tego przejazdu. Po dłuższej chwili TIR ruszył dalej, w międzyczasie nadjeżdżający TIR z przeciwka również stanął na moment... I po chwili oba ruszyły dalej.
Wyobrażacie to sobie? W Polsce?
Ale to nie koniec.
Rue Guynemer - jadąc po pasie dla pieszych i rowerzystów, w kierunku zgodnym z kierunkiem jadących samochodów (ulica jednokierunkowa) zatrzymałam się na końcu ulicy, aby skręcić sobie w lewo. Jadący za mną dostawczak... Zatrzymał się i mrugnął aby mnie przepuścić. I to pomimo tego, że w ogóle jeszcze nie skręcałam, że nawet nie miałam skręconego koła, że nawet nie patrzyłam w lewą stronę. W tym kraju obowiązuje jakaś inna kultura. Niestety tylko momentami. Kilka minut wcześniej kiedy wjeżdżałam na skrzyżowanie równorzędne, jakiś pajac w osobówce mnie obtrąbił bo on... dopiero dojeżdżał i zwalniał i myślał, że... Że co? Że się przeteleportuję robiąc mu miejsce? Że zniknę? Bo jaśnie wielmożny panicz żabojadek chce przejechać? Jestem pierwsza na skrzyżowaniu to korzystam, proste. A jak się ślimakojadowi nie podoba to niech oddali się pospiesznie w przeciwnym kierunku ;)
- DST 34.21km
- Czas 01:43
- VAVG 19.93km/h
- Temperatura 5.0°C
- Sprzęt Raptobike Low Racer
- Aktywność Jazda na rowerze
Strasbourg - treningowo do Kehl i z powrotem
Środa, 4 grudnia 2024 · dodano: 04.12.2024 | Komentarze 0
Strasbourg - Kehl
AVG: 19.84 km/h
MAX: 37.11 km/h
Mam taką sugestie i wielką propozycję dla Francuzów, aby wreszcie zaczęli coś robić ze swoimi - o ile to można w ogóle nazwać - drogami.
To jest TRAGEDIA. To jest SKANDAL.
Kiedy jadąc rowerem po asfalcie, po ulicy nie znajduję gładkich 10 metrów ciągłej drogi. Wszędzie jakieś podskoki, wyrwy, krawężniki, jakieś korzenie drzew rozsadzające drogi rowerowe czego jakiś OMC projektant nie przewidział bo niby skąd mógł wiedzieć że tak będzie... :>
U mnie w miasteczku kilka lat temu zrobiono nówkę sztukę asfaltówkę DDR. Pomijając że ona prowadzona jest slalomem góra-dół-góra-dół - tak jak i tu we Francji - to jednak u nas w Polsce to jest prawie gładkie. Rzadko kiedy pojawia się krawężniczek a jak już jest to prawie całkiem schowany i niewyczuwalny. A tu we Francji budowniczy drogi nie dał rady. Niestety! Nie udało mu się! I przy prędkości powyżej 10 km/h rower po prostu skacze jep-jep, jep-jep. I tak co kilka sekund. Do tego ulice tu w mieście są gęściej rozłożone, więc i tych wszystkich krawężników i slalomów góra-dół-góra-dół-góra jest znacznie więcej. Tu się nie da jeździć. Nie da się. Albo się jedzie samochodem i tego praaawie nie czuć przy obowiązkowych 30 km/h, albo się jedzie rowerem z pełną amortyzacją 5 km/h i też prawie nie czuć. Prawie. Nie mam pojęcia jak przy takim stanie dróg rowerowych i śmieszynek rowerowych Francuzi chcą zachęcać ludzi do korzystania z rowerów jako środka transportu. To se ne da.
Do tego w niektórych miejscach infrastruktura jest... prehistoryczna. Wyobraźcie sobie wyjazd z jakiejś starej fabryczki czegoś - jak Zakłądy Waryńskiego w Warszawie kiedyś - z torami kolejowymi. U nas po likwidacji zakłądu, parę lat później zlikwidowano i tory bo kompletnie nieużywane. A tu? A są sobie od dzieisątek lat. W dodatku zabrukowane. Baaaaardzooo przyyyjeeeemnie się po tym przejeżdża, baaardzo przyjemnieee... :>>>>>
A potem wielkie zdziwienie: "ale dlaczego u nas nie chcą ludzie zakładac i prowadzić firm, przecież jest miejsce???"... :>>>
W Niemczech jest znacznie lepiej. Jest równiej. Może nie jest rewelacyjnie, ale rzadziej jest się do czego doczepić. Aczkolwiek to w Niemczech próbowano mnie rozjechać 2 razy bo jakiś wyjeżdżający z osiedla nie zauwazył/zauwazył za późno jasno oświetlony rower (2x Convoy S2+ odpalone na 100%!!!) albo skręcający w prawo starszy pan nie dojrzał że przed nim jedzie rower z 3x światłami tylnymi, również odpalonymi na 100% i dającymi po oczach aż za mocno... Też biedny nie widział... :P :>







