Info

avatar Ten blog rowerowy prowadzi Katrinam z miasteczka . Mam przejechane 40806.25 kilometrów w tym 66.00 w terenie. Jeżdżę z prędkością średnią 20.88 km/h i się wcale nie chwalę.
Suma podjazdów to 3363 metrów.
Więcej o mnie.

baton rowerowy bikestats.pl

Wykres roczny

Wykres roczny blog rowerowy Katrinam.bikestats.pl

Archiwum bloga

Wpisy archiwalne w kategorii

Challenge Fujin

Dystans całkowity:80.74 km (w terenie 0.00 km; 0.00%)
Czas w ruchu:04:17
Średnia prędkość:18.85 km/h
Suma kalorii:220 kcal
Liczba aktywności:3
Średnio na aktywność:26.91 km i 1h 25m
Więcej statystyk
  • DST 55.01km
  • Czas 02:55
  • VAVG 18.86km/h
  • Temperatura 5.0°C
  • Sprzęt Challenge Fujin
  • Aktywność Jazda na rowerze

Strasbourg - Vendenheim

Niedziela, 14 grudnia 2025 · dodano: 14.12.2025 | Komentarze 0

Strasbourg - Vendenheim
AVG: 18.89 km/h
MAX: 33.69 km/h
Danych z Wahoo nie ma, bo mu się zapomniało poinformować mnie o niskim stanie bakterii i się wział i wyłączył. Ot tak. Po prostu.
A potem nawet nie chciał się włączyć na tyle, aby pokazać, że ma mało prądu. Wot, technika XXI wiek.

Wyjątkowo na Fujinie. Sądziłam, że Fujin może być w lepsdzym stanie jesli chodzi o koła i łożyskowanie, ale się myliłam. Oba koła ma w podobnym stanie co przednie koło Raptobike. Ale mimo to przygotowałam go do jazdy, podkręciłam amortyzatory tylny, i dzisiaj nawet jako tako na nim dało się jechać. Jako-tako. Bo waga zupełnie inna czyli większa, napęd na tył przez rurki prowadzące łańcuch, zawieszenie tylne i do tego opony półterenowe. Aż sprawdziłam czy da się na tym pojechać te "30" i się da, ale wówczas wychodzi 200 Watów... Tak! 200 Watt! Czyli tyle samo ile na pionowcu :D Kiedyś się zastanawiałam czy nie warto by jakoś dociążyć Raptobike'a aby mocniej trenować przy większych watach, ale sobie odpuściłam. A dzisiaj miałam okazję sprawdzenia "jak by to było".
Już domyślam się dlaczego poprzedni właściciel sprzedawał Fujina... Facet ewidentnie nie zajmował się tym rowerem i zapewne zauwazył że mu rower jakoś inaczej jeździ niż inne, z którymi być może miał do czynienia. Być może kupił sobie labo chciał kupić coś "lżejszego i szybszego" a tak naprawdę wystarczyłoby aby chwilę posiedział przy tym co miał. Aczkolwiek oczywiście wagi by specjalnie nie zmienił - co jak co firma Challenge dała z siebie co mogła aby dociążyć rower - wsadziła mu metalowy(!!!) fotelik... Oczywiście przywymiarowany. Po co ma ważyć taki fotelik ze 500 gramów, jak może ze 2 kilogramy? A czemu by nie? ;) Po co dawać low racerowi opony szosowe na ulice i szybkie asfalty, jak można wsadzić opony prawie że MTB??? :D
Sądżę, że spokojnie można by przeliczyć te 55 kilometrów na 80 gdybym je robiła na Raptobike.
Dzisiaj miałam też pierwszy kontakt III stopnia z francuską Żandarmerią. Ot, jechałam sobie gdzies miedzy polami. Taka szarówka, godzina 15:30. Z amną jechał jakiś szary samochód i tak się blisko mnie trzymał przez 2-3 minuty. Pewnie się przyglądał "co to jest" i nagrywał. Ale kiedy w końcu wyprzedziła, to okazało się, że za nim jedzie radiowóz. Wyglądał jak policyjny, ale kiedy w końcu pojechał z boku, okazało się że to "Gendarmerie". Oczywiście facet coś chciał ode mnie po francusku, domyśliłam się że chcą abym zjechała - więc zjechałam sobie za nimi na przystanek niedaleko. Doczepili się o.... brak oświetlenia. Środek dnia, niewielka jeszcze mgiełka widocznośc ponad 200 metrów... No ale dobrz. Ok. Byli zaskoczenie, że między sakwami z tyłu są 3 lampki tylne i z przodu ta niewielkie pomarańczowa lampeczka to porządny wypalający wyrwy w ciemności Convoy S2+... ;) Oczywiście całe spotkanie w bardzo miłej atmosferze, panowie niehumorzaści, po prostu mile zainteresowani że spotykają rower poziomy gdzieś na polach na pólnocy od Strasbourga :) I oczywiście dało się dogadać po angielsku.
Pogoda - okropna. Podobnie jak i wczoraj mrzawka, mgła z widocznością wieczorem rzędu spokojnie ponad 200 metrów, nic specjalnego. Temperatura cały czas 5^C. Ale zapowiada się, że będzie niestety chłodniej.


Tak się robiło do niedawna drogi rowerowe w Strasbourgu we Francji. Doskonałe połączenie umożliwiające weryfikację amortyzacji w rowerze, przypominające rowerzystom DLA KOGO są drogi, a dla kogo chodniki... :P
Przejazd po takim czymś z prędkością >10 km/h jest arcyprzyjemny.


Arcydzieło francuskiej myśli drogowej. Czyli w jak prosty sposób skutecznie spowolnić rowerzystów do zera i sprawdzić ich odporność własną oraz rowerów na nagłe podbicie przedniego koła do góry. Na oko różnica wysokości pomiędzy poziomem naweierzchni jezdni a chodnikiem wygląda na 3 cm, ale nie zdziwiłabym się, gdyby było tam nawet i 40...
Cóż, Francuzi umieją.

Trzeba zwrócić uwagę też na tradycyjne udawane "zmniejszenie" wielkości mini-progów: jak widać są mniejsze ale w dalszym ciągu są 3 linie więc wszelkie książeczki standardów drogowych są uwzględnione i nikt nie może się doczepić, że ktoś czegoś nie dopatrzył. A to, że rowerzystom plomby wypadną z zębów? No to co z tego? Chcieli jeździć rowerami to niech jeżdżą... :P

Zdjęcie nie oddaje tak dobrze wielkości progów jakie zostały porobione na takim niby prostym przejeździe przez uliczkę. Tradycyjnie dorga dla rowerów idzie wyżej niż jezdnia, zjazd na poziom jezdni jest skutecznie szybki podobnie jka i podjazd po drugiej stronie jezdni. Wszystko zrobnione tak aby rowerzyści pamiętali dla kogo są ulice w mieście!
[nie, nie dla nich. A przynajmniej nie w tym miejscu...]






Nawet na dróżce wiodącej przez las francuscy drogowcy zrobili co mogli aby przypomnieć rowerzystom, że drogi wcale nie są dla nich

Byle jak nałożona warstwa cieniutkeigo asfaltu i niech se mają ci rowerzyści czy tam piesi

Zima



To właśnie tu, w tym miejscu...

...5 czerwca 2019 roku...

...przyjęta została Dyrektywa Single-Use Plastics, dzięki której wszyscy mamy więcej "przyjemności" podczas odkręcania butelek i picia z nich... :P




Kategoria Challenge Fujin


  • DST 10.81km
  • Czas 00:35
  • VAVG 18.53km/h
  • Temperatura 6.0°C
  • Kalorie 220kcal
  • Sprzęt Challenge Fujin
  • Aktywność Jazda na rowerze

Strasbourg - testy Fujina

Sobota, 8 listopada 2025 · dodano: 08.11.2025 | Komentarze 0

Strasbourg
AVG: 18.24 km/h
MAX: 30.66 km/h

Jednak miałam dobre przeczucie jadąc w lipcu do Holandii, że... to nie jest dobry wybór... Że trzeba by poszukać czegoś innego.
1. Facet był niezbyt chętny do podawania wymiarów. Ale to przecież Holender to na pewno nie oszuka, prawda? Prawda?
2. 2x go prosiłam o podanie wagi roweru, w końcu napisał że to waży 16 kg. Czyli tyle co Raptobike, czyli "jako-tako", szału nie ma, no ale amortyzacja z tyłu... Prawda?
3. Kołyska!!!
Ale to był jeszcze inny czas, praca, zmęczenie, odpuściłam wgłębianie się, brakowało czasu - poleciałam "na szybko" no i niestety.
1. Wymiary - wysokosć suport + wysokość siedzenia fotelika. Jeśli różnica jest >=20 cm na korzyśc suportu to facet powinien oddalić się pospiesnzym truchtem w przeciwnym kierunku.
2. Waga: 16 kg to chyba widział twórca tego roweru bez kół. Toto waży 19.6 kg na pusto, a jaks ie dorzuci wagę obciętej przeze mnie rury bomu to na styk musiało wychodzić 20. DWADZIEŚCIA KILOGRAMÓW. A nie 16. Ot, niewielka różncia, prawda?
3. Patrz punkt 1. Kołyuska, czyli kiedy tyłek jest znacznie poniżej stóp, wówczas układ krwionośny nie działa najlepiej a do tego pojawiają się problemy z układem oddechowym.
Ogólnie po dorzuceniu "paru" rzeczy, sakiewka od faceta + 2 moje sakwy i kilka szpargałów + 2x osiki, + zapięcie rowerowe = 30 kg. Trzydzieści kilogramów.
Najważniejsze.
Dzisiaj dorzuciłam pedały Axioma z pomiarem mocy. I jesli podczas jazdy na preostej przy mocy rzędu 170-180 Watt widzę prędkość 23 km/h to ja przepraszam, ale zabierzcie to coś ode mnie. Ja wysiadam. Przy tych watach nawet Beluga by latała z 28-30 km/h a ona jest FUILL amortyzowana!
Cytując klasyka pytam: co to q..a jest??? Mastodon? Maszyna tortur???
Ręce mi opadają.


Kategoria Challenge Fujin


  • DST 14.92km
  • Czas 00:47
  • VAVG 19.05km/h
  • Temperatura 8.0°C
  • Sprzęt Challenge Fujin
  • Aktywność Jazda na rowerze

Strasbourg - testy FUJIN

Środa, 5 listopada 2025 · dodano: 07.11.2025 | Komentarze 0

Strasbourg - testy FUJIN
AVG: 20.7 km/h
MAX: 34.5 km/h

Przybyło. Co prawda na popczątku sierpnia i dopiero teraz udało mi się ten rower uruchomić - ale w końcu jest.
Challenge FUJIN. Takie coś cięzkiego podobnego do Raptobike Low Racer. Minimalnie ciuteńkę wyższego, z mocniej nieco pochylonym fotelikiem do tyłu (chyba da się to skorygować jeszcze), z amortyzacją wahacza z tyłu. Z przodu też by się przydało nieco amortyzacji, zwłaszcza na francuskich drogach (o ile można je tak nazywać momentami).
Pozycja póki co jest nieco "kołyskowa", muszę ją zmodyfikować i w jakiś sposób podnieść siedzenie i pochylić nieco oparcie fotelika do przodu.
Ale jeździ - i to całkiem ciekawie. Niestety ma kolizję pedałów z oponą przedniego koła, ale jestem przyzwyczajona do Raptobike i już się nauczyłam kiedy nie kręcić. Co prawda to nieco utrudnia poruszanie się w mieście.
Zdjęcia - jeszcze z sierpnia przed poważnymi modyfikacjami, które objęły m.in.:
- wymianę hamulców mechanicznych tarczowych na hydrauliki
- wymianę obu lusterek na 1 boczne lewe
- skrócenie rury bomu

Fujin - jeszcze w Holandii





Kategoria Challenge Fujin