Info

avatar Ten blog rowerowy prowadzi Katrinam z miasteczka . Mam przejechane 43511.21 kilometrów w tym 66.00 w terenie. Jeżdżę z prędkością średnią 20.86 km/h i się wcale nie chwalę.
Suma podjazdów to 3363 metrów.
Więcej o mnie.

baton rowerowy bikestats.pl

Wykres roczny

Wykres roczny blog rowerowy Katrinam.bikestats.pl

Archiwum bloga

  • DST 34.04km
  • Czas 01:38
  • VAVG 20.84km/h
  • Sprzęt Wielbłąd
  • Aktywność Jazda na rowerze

Do pracy i z powrotem

Środa, 6 maja 2026 · dodano: 06.05.2026 | Komentarze 0

Ożarów - Warszawa
Avg: 20.81 km/h
Max: 31.05 km/h

Standardowa trasa tam i z powrotem.


Kategoria Wielbłąd


  • DST 33.41km
  • Czas 01:34
  • VAVG 21.33km/h
  • Sprzęt Wielbłąd
  • Aktywność Jazda na rowerze

Do pracy i z powrotem

Wtorek, 5 maja 2026 · dodano: 05.05.2026 | Komentarze 0

Ożarów - Warszawa
Avg: 21.15 km/h
Max: 31.23 km/h

Rowerem do pracy i z powrotem.
Bez korków.
Z piękną pogodą.
I tak to można jeździć :)


Kategoria Wielbłąd


  • DST 112.10km
  • Czas 05:04
  • VAVG 22.12km/h
  • Temperatura 25.0°C
  • Sprzęt Kameleon
  • Aktywność Jazda na rowerze

Do Sochaczewa i z powrotem

Sobota, 2 maja 2026 · dodano: 02.05.2026 | Komentarze 0

Ożarów - Sochaczew
AvgW: 22.1 km/h
MaxW: 31.8 km/h

Coś się stało jakoś w ciągu ostatnich 2 tygodni i widze jakiś spory regres mojej formy. Coś poszło bardzo nie tak i nie wiem co.
Wycieczka jaką zaplanowałam na dzisiaj miała być znacznie dłuższa - planowałam Duży Kampinos, z opcją powrotu po prawej stronie Wisły via Legionowo... Ale wyszłam za późno, potem się jeszcze wróciłam (nie wiem po co) - na wszelki wyapdek po długie spodnie i kurteczkę z myśla o zabraniu jeszcze czegoś ze sobą... A potem to już była walka z wmordewindem. Jeszcze przed dojechaniem do Żelazowej Woli zaczęły się już cyrki z próbą limitowania kilometrażu, ale motywacja i ambicja nie pozwoliła mi na wycofanie się. Dorzuciłam to co jeszcze miałam czyli osika i pojechałam dalej. Czując jednak, że ta moja bateryjka jest słabsza niż być powinna.
Potem była Żelazowa Wola i jazda do Sochaczewa z wjazdem do miasta od góry. Co ciekawe ktoś zabrał część drogi :P Tzn ktoś tam bardzo mocno wziął się za naprawę nawierzchni, zrywając ją aż do samego... bruku. Do samych kocich łbów jakie jak się okazało są pod wierzchnią warstwą DW705.
W Sochaczewie - jadłodajnia, w której spedziłam z 45 minut na żarciu a potem z pełnym żołądkiem wzięłam się za droge powrotną. Podświadomie liczyłam na wiatr w plecy, ale niestety albo i kierunek wiatru się zmienił, albo wiatr osłabł i wcale tak dużo prędkości nie uzyskałam na zmianie kierunku jazdy.
Jeszcze przed Błoniem musiałam zajrzeć do sklepu po nowe zapady nawodnienia. Po ~80 km okazało się, że 3x osik + 0.4 picia z jadłodajni (łącznie 2.65l) to jednak za mało.
Zatem - mamy już prawie lato.














Kategoria JPOCTKC?, Kameleon


  • DST 6.30km
  • Czas 00:26
  • VAVG 14.54km/h
  • Sprzęt Raptobike Low Racer
  • Aktywność Jazda na rowerze

Fryburg

Niedziela, 26 kwietnia 2026 · dodano: 02.05.2026 | Komentarze 0

Fryburg
Avg: 14.03 km/h
Max: 32.40 km/h

Wyprawa pod prysznic czyli na basen we Fryburgu.
Mają tam nawet basen olimpijski.


Kategoria Wielbłąd


  • DST 5.00km
  • Czas 00:20
  • VAVG 15.00km/h
  • Aktywność Jazda na rowerze

Fryburg

Sobota, 25 kwietnia 2026 · dodano: 02.05.2026 | Komentarze 0

Fryburg
Avg: nieznana
Max: nieznana

Jazda testowa trajką AZUBa TI-FLY 3x20" z wyłączonym wspomaganiem elektrycznym, zrobiłam chyba z 8 okrążeń toru.
Ta trajka znakomicie się prowadzi, do tego oba hamulce są podłączone do kół przednich i można nimi odpowiednio hamując sterować trajką. Super sprawa - dzieki temu mogłam wyprzedzić paru takich których wyprzedzić na prostej się nie dało... ;)
Jednak CENY AZUBa są.... są. Zaporowe.
NIE na polską kieszeń. To jest jakaś inna liga...




  • DST 1.29km
  • Czas 00:07
  • VAVG 11.06km/h
  • Sprzęt Wielbłąd
  • Aktywność Jazda na rowerze

Fryburg

Sobota, 25 kwietnia 2026 · dodano: 02.05.2026 | Komentarze 0

Fryburg
Avg: 10.75 km/h
Max: 22.39 km/h

Jazdy z obozowiska do hal SPEZI i z powrotem.


Kategoria Wielbłąd


  • DST 17.60km
  • Czas 01:08
  • VAVG 15.53km/h
  • Sprzęt Wielbłąd
  • Aktywność Jazda na rowerze

Fryburg do sklepu

Sobota, 25 kwietnia 2026 · dodano: 02.05.2026 | Komentarze 0

Fryburg
Avg: 15.36 km/h
Max: 37.45 km/h

Dwukrotny wyjazd do sklepu po sprzęt do zaparzania herbaty. Niestety kompatybilność palnika i puszki z gazem zerowa, ale za to torba na ramię pasuje idealnie.


Kategoria Wielbłąd


  • DST 7.15km
  • Czas 00:26
  • VAVG 16.50km/h
  • Temperatura 18.0°C
  • Sprzęt Wielbłąd
  • Aktywność Jazda na rowerze

Kehl - krótka mała wycieczka

Czwartek, 23 kwietnia 2026 · dodano: 23.04.2026 | Komentarze 0

Kehl i okolice
Avg: 16.14 km/h
Max: 33.11 km/h

Wyjazd praktycznie bez celu. Po prostu rozstawiłam się z namiotem, złożyłam rower w calość i postanowiłam wykorzystać koniec dnia i zapowiadający się piękny zachód Słońca.

Potem dorzucę zdjęcia.







Kategoria Wielbłąd


  • DST 10.63km
  • Czas 00:35
  • VAVG 18.22km/h
  • Temperatura 15.0°C
  • Sprzęt Kameleon
  • Aktywność Jazda na rowerze

Regeneracyjnie

Niedziela, 19 kwietnia 2026 · dodano: 19.04.2026 | Komentarze 0

Ożarów i okolice
AvgW: 17.9 km/h
MaxW: 31.4 km/h
TSS: 27, IF:0.70, NP: 91, Kcal: 145

Taki krótki wyjazd regeneracyjny. Spokojnie, bez deptania. A przy okazji kręcenia nieco nauki zakręcania na parkingu przy hali.


Dróżka przez mały park pomiędzy polami, a o drzewo oparł się Kameleon ;)


Kameleon od przodu


Kategoria Kameleon


  • DST 115.53km
  • Czas 05:05
  • VAVG 22.73km/h
  • Temperatura 15.0°C
  • Sprzęt Kameleon
  • Aktywność Jazda na rowerze

A jednak jeszcze nie

Sobota, 18 kwietnia 2026 · dodano: 18.04.2026 | Komentarze 0

Jabłonna i okolice
AvgW: 22.7 km/h
MaxW: 49.2 km/h
TSS: 581, IF: 1.07, NP: 129, Kcal: 1951, VI: 1.21, Avgpwr: 107, Maxpwr: 523, 1minpwr: 237

To nie było: "jakoś to będzie", tylko zdecydowanie: "powinno się udać". Niestety nie wyszło. Zabrakło bazy, chociaż czułam, że siła jest i chwilowe przyspieszenia były na niezłym poziomie. ATP działało. Zaopatrzenie Organizmu w węgle również praktycznie ani razu nie zdarzyła mi się wielka czarna bomba, aczkolwiek w pewnej chwili przypomniałam sobie o braku herbatki... No ale jej brak nie miał większego znaczenia, a na pewno nie na zmianę trasy.
Przez pierwsze 10 kilometrów dzielnie trzymałam się jednej z grup. Szło nieźle, dawało radę jechać z innymi, którzy trzymali te 26-27 km/h. Niestety krótki przystanek i zostałam sama. Jak się jednak okazało - nie ostatnia, bo za mną jechało jeszcze co najmniej kilka osób. Potem jechałam sobie sama, tyle ile mogłam - i niestety walcząc z wmordewindem, który dość skutecznie mnie spowalniał wraz z niewielkimi co prawda ale jednak małymi pagóreczkami. No niestety brak bazy robił swoje i wyciągały one ze mnie nieco za dużo.
Od pewnego momentu po zrobieniu małych kalkulacji wyszło mi, że teoretycznie będę w stanie zmieścić się w limicie, ale będzie to bardzo dużym kosztem dla Organizmu a przede wszystkim nóg. One padną. A ja wraz z nimi. Już raz to przerabiałam, 13 lat temu i nie chcę tego przechodzić ponownie.
Dlatego dojechałam do PK1, podjadłam, pogadałam, odpoczęłam i zaczęłam wracać do bazy. Dla Organizmu znacznie lepszy będzie systematyczne męczenie się i systematyczne trenowanie niż jednorazowe zajeżdżanie się raz na jakiś czas wychodząc poza jakiekolwiek granicę i doprowadzanie się do przemęczenia i regresu. A podejście typu: "ale to wycof i och jej jej jej nie tak, to nie tego, to nie tamtego" - proponuję sobie wsadzić w... buty. Trzeba znać swoje limity.
Co zagrało?
Wyposażenie jakie zabrałam - wszystko to co potrzebowałam - było ze mną. Nawet za dużo. Cały czas zabieram ze sobą zbyt wiele napojów i zbyt dużo żarcia... I ubranie na wszelki wypadek... Do tego mnóstwo oświetlenia do założenia - błędna inwestycja w ilość małych lampek utrudnia a nie ułatwia. Tak naprawdę potrzebuję całego systemu oświetlenia a nie paru lampek na przód i na tył sterowanych i zasilanych każda oddzielnie. To jest nonsens. Potrzebuję czegoś, co będę w stanie włączyć i wyłączyć jadąc. Bez zatrzymywania się.
Rower - Kameleon jest świetnym sztywniakiem, ale ja dalej uczę się na nim jeździć. I niestety do jazdy na nim potrzebna jest również siła rąk i przygotowane wytrenowane nadgarstki do sterowania. Tego mi niestety brakuje. A dzisiaj podczas jazdy nabawiłam się jeszcze czegoś w prawym barku, właśnie od trzymania kierownicy. Muszę poszukać kolejnej lepszej pozycji.
Ostatnie poprawki czyli podniesienie kierownicy na mostku i tak bardzo pomogły. Niestety to spowodowało pewne niekorzystne zmiany w odległości suportu od fotelika, ale udało się to naprawić na pierwszych paru kilometrach.
Sporym problemem jest cały czas zsiadanie. Brakuje mi nieco nóg do dobrego zatrzymywania się, a potem jest problem z wypełznięciem spod kierownicy.


Na kilka minut przed startem. Kameleon już czeka gotowy do jazdy.


Trochę bardziej z boku widać jak dużo balastu wzięłam chyba niepotrzebnie ze sobą


I nieco od przodu


A to Performer kolegi RW. Praktycznie pusty.


I od przodu - klasyczna konstrukcja SWB RWD ASS.


Piękny las gdzieś na którymś kilometrze - wiosna


Robi się zielono


I Słoneczko przygrzewa


A pomiędzy drzewami czeka sobie Kameleon


Ileś kilometrów dalej, chwila odpoczynku


Jak to było? "Droga jest celem".


I piękny lasek brzozowy po drugiej stronie drogi


Piękny zielony kolor nadchodzącej wiosny


Kategoria JPOCTKC?, Kameleon