Info

avatar Ten blog rowerowy prowadzi Katrinam z miasteczka . Mam przejechane 45198.51 kilometrów w tym 66.00 w terenie. Jeżdżę z prędkością średnią 20.83 km/h i się wcale nie chwalę.
Suma podjazdów to 3363 metrów.
Więcej o mnie.

baton rowerowy bikestats.pl

Wykres roczny

Wykres roczny blog rowerowy Katrinam.bikestats.pl

Archiwum bloga

  • DST 15.00km
  • Czas 00:40
  • VAVG 22.50km/h
  • Aktywność Jazda na rowerze

Odchudzająco

Środa, 8 sierpnia 2018 · dodano: 08.08.2018 | Komentarze 0

Ożarów - Mory - Ożarów
AVG: 24.23 km/h
MAX: 30.18 km/h
CAD: 75
Trasa: https://ridewithgps.com/routes/28293864

Specjalnie mi się nie chciało, ale jednak nawyk już jakiś jest, cheć spalania tłuszczu ile się da - również. Tak więc nie patrząc na nic wsiadłam na rower i ruszyłam przed siebie. Dopiero po 5 kilometrach zorientowałam się, że nie zresetowałam licznika po wczorajszym no i prawie wszystkie dane są na oko policzone plus to co potem licznik jeszcze doliczył.
Jeśli chodzi o przejazd to tak sobie. Brakuje poweru, chyba wczoraj wydobyłam wszystko co tylko się dało. Ale nic nie szkodzi, ważne jest aby jeździć, nie zniechecać się i spalać ile się da :)




  • DST 47.26km
  • Czas 02:00
  • VAVG 23.63km/h
  • Aktywność Jazda na rowerze

Wieczorny spacerek po okolicy

Wtorek, 7 sierpnia 2018 · dodano: 07.08.2018 | Komentarze 0

Ożarów - Piastów - Pruszków - Komorów - Pęcice - Pruszków - Pęcice - Pruszków - Piastów - Ożarów
AVG: 23.65 km/h
MAX: 44.47 km/h
CAD: 72
Trasa: https://ridewithgps.com/routes/28284760

Wieczorna przejażdżka po okolicy - spalanie czego tylko się da, no i taki mały trening przy okazji. I to tak w zasadzie gdzie koła poniosą, bez głębszego planowania trasy - stąd taka pętla Pruszków - Pęcice.













  • DST 16.52km
  • Czas 00:40
  • VAVG 24.78km/h
  • Aktywność Jazda na rowerze

Kolejny teścik siebie cz.3

Poniedziałek, 6 sierpnia 2018 · dodano: 06.08.2018 | Komentarze 0

Ożarów - Babice - Ożarów
AVG: 24.68 km/h
MAX: 34.19km/h
CAD: 76
Trasa: https://ridewithgps.com/routes/28275347

Czy jest na sali ktoś, kto pomoże mi i wyjaśni o co kaman?
Pierwsze 5-6 kilometrów jakz wykle ostatnimi razy przebiegło w dość spokojnej jeździe z prędkościami 22-25 km/h. Tętno maksymalnie sięgalo 120 i dalej nie chciało iść. Jak zaklęte stało w miejscu, momentami tylko podskakując delikatnie do 122 i znowu opadając. Mniej więcej na 6 kilometrze, po kolejnym spojrzeniu w lusterko i poprawieniu go coś... Coś się stało. Nie wiem co, ale stwierdziłam podświadomie, ze dam kopa. No i dałam i dość szybko na liczniku pojawiło sie 28 km/h. Przerzuciłam uwagę na tętno, które wzrosło do 130 i powoli pięło się dalej. Pewna część mojego ciała - pewnie głowa? - już chciała odpuszczać, ale ja potrafię być uparta i trwałam przy tym tempie na tyle ile tylko mogłam. I tak tętno doszło do 136, ja ciągnęłam dalej, ppowoli doszło do 140... I na licziku pojawiło się 29 a po chwili 30 km/h. Hmmm. WTF? W głowie pojawiło się pytanie: "ciekawe ile tak dam radę, bo to na pewno chwilowe". I nie, to nie było chwilowe, w ten sposób pojechałam kolejne 10 kilometrów. Pchałam i ciągnęłam pedałami jak tylko się dało, chwilami uzyskując nawet i 152 bpm. Nie patrzyłam już gdzie jadę, po co - po prostu kręciłam czując, że zaczynam mieć szybszy oddech, pewnie zaraz dostanę zadyszki... Ale jej nie dostawałam. Cały czas mieliłam na tętnie powyżej 135 i mając na liczniku prędkość tylko chwilami schodzącą do 27 km/h.
To w końcu już teraz nie rozumiem. Przetrenowanie? Czy raczej wewnętrzna blokada i przyzwyczajenie organizmu do mniejszej wydajności? Albo i drugie pytanie: kiedy się skończyło to przetrenowanie? A może ono było tylko chwilowe?
Tak czy owak jestem szczęśliwa :)
Zwłaszcza, że ze wzgledu na drogofcufff i ich przebudowywanie Marynarskiej, obecnie nie da się nią przejechać rano, w związku z czym jestem wręcz zmuszona do skorzystania z roweru ;)




  • DST 42.81km
  • Czas 01:55
  • VAVG 22.34km/h
  • Aktywność Jazda na rowerze

Kolejny teścik siebie cz.2

Niedziela, 5 sierpnia 2018 · dodano: 05.08.2018 | Komentarze 0

Ożarów - Borzęcin - Mariew - Zaborów - Babice - Ożarów
AVG: 22.28 km/h
MAX: 31.25 km/h
CAD: 72
Trasa wg: https://ridewithgps.com/routes/28266011

Tak jak już poprzednimi razy i dzisiaj wybrałam się na rowerek pod wieczór, kiedy tylko temperatura za oknem spadła na tyle, że dało się wyjrzeć i nie dostać od razu udaru. Standardowo już poleciałam na północ, bo tam mi się dobrze jeździ, skręcając jednak nie w prawo ale w lewo w stronę Umiastowa. Szło mi jako tako do momentu jak zobaczyłam tętno jakie mam - znowu raptem 110-120. Tak więc już na 4 kilometrze zastanawiałam się czy nie wrócić, ale jednak postanowiłam ciągnąć dalej. Pomyślałam sobie - że treningu na pewno nie będzie, organizm może nie odpocznie na maksa, ale za to trochę się spali kalorii. I z tą myślą ciągnęłam spokojnym już tempem dalej przed siebie. Byleby jechać, byleby dać pracować nogom. Przed skrętem na Borzęcin sprawdziłam gdzie mam zjechać na kółeczko do Mariewa a potem tam odbiłam. Naprawdę bardzo fajna droga, cisza i spokój, mogłam się bez problemu skupić na oglądaniu jutuba i mieć całą szerokość jezdni dla siebie :) Wracając przez Wyględy oglądałam już Szajbajka i właśnie wtedy mijał mnie jakiś "takicomawielkiegoSeicentoinietylko" co to kazał mi [cenzura] z drogi. Pozdrowiłam go oczywiście tak jak wypadało i jechałam dalej. W Babicach znalazłam kolejne odcinki o odchudzaniu i tak mi się zaczęło przyjemnie już jechać, że mogłabym jechać i jechać do rana i jeszcze dalej :) No ale jutro do roboty no i kiedyś trzeba się do niej przygotować. Tak więc wróciłam do chaty, chociaż jeszcze odwlekałam ten moment wjechania na posesję jak mogłam dokręcając te kilka kilometrów po rondach.
Tętno: 120 przy 28 km/h? To są żarty. Nie rozumiem. Po prostu... Nie czaję. I jeśli organizm mój myśli, że ja mu odpuszczę - no nie, sorki, ale ja muszę jeździć aby palić to coś co mam z przodu. Nie chcę wyglądać jak jakiś kaszalot albo "stożek" z małą główką na górze i wieeeeelką gruchą poniżej.




  • DST 30.08km
  • Czas 01:18
  • VAVG 23.14km/h
  • Aktywność Jazda na rowerze

Kolejny teścik siebie cz.1

Sobota, 4 sierpnia 2018 · dodano: 04.08.2018 | Komentarze 0

Ożarów - Babice - Warszawa - Mosciska - Babice - Ożarów
AVG: 22.96 km/h
MAX: 31.50 km/h
CAD: 71

Chyba to jednak przetrenowanie. Jeśli po kilku kilometrach zaczynam dociągać do tych 25 km/h to tętno powinno już być przy 130 a nawet 140. A tu raptem 110-120. Z kolei jak już się mocniej rozgrzeję i ciągle widzę prędkość max 28 km/h - tętno rośnie do 136. Normalnie żarty. Ale z ego by wynikało, że załatwiłam sobie nie tylko mięśnie nóg, ale i swoj organizm. I co ja mam z tym teraz zrobić? jeździć dalej jak zwykle, czy lajtowo czy w ogóle zaprzestać na krócej/dłużej?
Przestawać nie chcę bo to moja droga do zrzucania tłuszczu.




  • DST 3.24km
  • Czas 00:12
  • VAVG 16.20km/h
  • Aktywność Jazda na rowerze

Do bajkomata

Sobota, 4 sierpnia 2018 · dodano: 04.08.2018 | Komentarze 0

Ożarów
AVG: 15.44 km/h
MAX: 21,57 km/h
CAD: 59

Szybki(?) wypad na miasto do bajkomatu.
Wolno, bo UPAŁ. A i troszkę rozjazdowo. Bez żadnego, jakiegokolwiek napinania się.




  • DST 15.95km
  • Czas 00:46
  • VAVG 20.80km/h
  • Aktywność Jazda na rowerze

Rozjazdowo po testach siebie

Piątek, 3 sierpnia 2018 · dodano: 03.08.2018 | Komentarze 0

Ożarów i okolice
AVG: 20.48 km/h
MAX: 25.48 km/h
CAD: 70

Podobno najlepsza regeneracja mięśni zachodzi podczas aktywnego odpoczynku - stąd taki właśnie wyjazd, dookoła kominka. Starałam się nie przekraczać Strefy I i trzymać tętno w zakresie do 120 bpm. Ale ono samo sie trzymało tak okolic 100-110 i nie chciało rosnąć za bardzo. Tylko raz chciało mi się pogonić jednego spionowaconego, ale powstrzymałam się i dogoniłam go mająć "asz" 24 na liczniku.
W zasadzie to mogłabym dzisiaj zrobić jeszcze więcej kilometrów, bo dobrze mi się jechało - ale nie chciałam przesadzać.




  • DST 31.89km
  • Czas 01:25
  • VAVG 22.51km/h
  • Aktywność Jazda na rowerze

Test siebie cz.5

Czwartek, 2 sierpnia 2018 · dodano: 02.08.2018 | Komentarze 0

Ożarów - Zaborówek - Zaborów - Ożarów
AVG: 22.33 km/h
MAX: 30.64 km/h
CAD: 72

Ponownie, tak jak wczoraj napaliłam się i poleciałam na coś jeszcze większego, sprawdzić jak tam organizm i nogi. Początkowo nawet nawet, prędkości na mojej uliczce powiedzmy że jakieś tam były sensowne. Potem było tak jakby pod wiatr chociaż pewności nie mam. Lecąc w stronę Umiastowa czułam, że coś tam się daje zrobić ale za dużo wydolności to nie ma, I faktycznie wcale tak dobrze nie było - pulsometr chyba ani razu nie przekroczył 140 bpm. A najczęściej wskazywał okolice 130, pod koniec przejażdżki schodząc nawet do 120 i mniej. O co chodzi? Nie wiem.
W nogach czuję że one chcą ale tak jakby im coś nie wychodziło. A wiatru też nie było z kolei tak wielkiego bo jednak momentami jechałam mając 24-26 km/h. Nie wiem co się dzieje.




  • DST 27.16km
  • Czas 01:10
  • VAVG 23.28km/h
  • Aktywność Jazda na rowerze

Test siebie cz.4

Środa, 1 sierpnia 2018 · dodano: 01.08.2018 | Komentarze 0

Ożarów - Warszawa i okolice
AVG: 23.03 km/h
MAX: 41.10 km/h
CAD: 73

Kolejny teścik za mną. Dzisiaj miałam nieco więcej ochoty i cheć na kilka kilometrów więcej niż wczoraj - stąd wybrałam się na Mościska, ale nawet nie poleciałam do nich, tylko odbiłam na Radiową. I z Radiowej prosto w kierunku na Bemowo, ale też gdzieś mi się odbiło i trafiłam na S8. Na szczęście udalo mi się na nią nie wjechać bo to dopiero by były jaja... Wykręciłam na techniczną a z niej przebiłam się jakoś do Poznańskiej.
Jak się jechało? Jako tako. Pod wiatr szło mi tak sobie ale te 24-25 km/h były. Z kolei poprzecznie do wiatru udawało mi się dociągać do 29-30 km/h a z wiaterkiem nawet i 33 przelotowej. Czyli powiedzmy że jest tak jakby "początek sezonu".
Ciekawostka: na początku wjazdu na wiadukt nad S8 zatrzymałam się całkowicie a kiedy po minucie ruszyłam dalej o dziwo nóżki pracowały całkiem całkiem, mogłam spokojnie przyspieszyć i utrzymac 15 km/h bez napinania się. A więc o co chodzi? Chyba o prędkość na długich dystansach? Sama nie wiem.
Zastanawiam się też, czy aby dorzucenie potasu przed wyjazdem mi nie pomogło, bo możliwe jest że tak. Może faktycznie jednak mam go za mało a suplementowanie go tą ilościa jaką dodaję wcale nie jest złym pomysłem.
Na stałym fragmencie na Poznańskiej przed wysepkami: 30 km/h po ruszeniu ze świateł.
Na swojej uliczce: 41 km/h.




  • DST 17.79km
  • Czas 00:43
  • VAVG 24.82km/h
  • Aktywność Jazda na rowerze

Test siebie cz.3

Wtorek, 31 lipca 2018 · dodano: 31.07.2018 | Komentarze 1

Ożarów - Warszawa
AVG: 24.46 km/h
MAX: 93.75 km/h ale to neimożliwe, wiec nie wiem co ten licnzik mi tam nabił... Albo co pił.
CAD: 72

Nie chciało mis ie jakoś, zmęczona byłam, ale jak już postanowiłam i powiedziałam i A i B to trzeba potem powiedzieć i E. Zatem wyjechałam na nową traskę do Warszawy via Szeligi i Szeligowska. Oczywiście miałam wmordewind ze wschodu i południowego wschodu, ale jakoś szło. Chcoiaż momentami miałam wrażenie, że stoję w miejscu. Na małym wiadukcie nad S8 jakieś 13 km/h, potem też jakieś 2x bez większych nadziei na uzyskanie przelotowej 30. Dopiero kiedy wbiłam się na Poznańską, zaczęło mi się jechać normalnie i uzyskałam wspomniane 30 km/h a nawet i 32-33. No ale z wiatrem... Te kilka kilometrów przeleciało całkiem szybko i nawet byłam zadowolona, ale rakietą nie jestem. Jakaś tam wytrzymałosć mam - ale tylko jak mnie nie napieprzają podeszwy stóp.
Chociaż w sumie to na swojej ulioczce dociągnęłam do 40 km/h ale też nie było to takie szybkie jakbym chciała i kosztowało mnie nieco trudu. Zatem - ciągle jeszcze przetrenowanie.
I co ja mam zrobić z Kórnikiem?