Info
Suma podjazdów to 3363 metrów.
Więcej o mnie.
Moje rowery
Wykres roczny
Archiwum bloga
- 2026, Czerwiec5 - 0
- 2026, Maj10 - 0
- 2026, Kwiecień15 - 0
- 2026, Marzec6 - 0
- 2025, Grudzień8 - 0
- 2025, Listopad11 - 0
- 2025, Październik8 - 0
- 2025, Wrzesień11 - 0
- 2025, Sierpień7 - 0
- 2025, Lipiec13 - 0
- 2025, Czerwiec10 - 0
- 2025, Maj11 - 0
- 2025, Kwiecień6 - 0
- 2025, Marzec11 - 0
- 2025, Luty8 - 0
- 2025, Styczeń9 - 0
- 2024, Grudzień8 - 0
- 2024, Listopad6 - 0
- 2024, Październik11 - 0
- 2024, Wrzesień11 - 0
- 2024, Sierpień12 - 0
- 2024, Lipiec17 - 0
- 2024, Czerwiec19 - 0
- 2024, Maj13 - 0
- 2024, Kwiecień9 - 0
- 2024, Marzec13 - 0
- 2024, Luty10 - 0
- 2024, Styczeń1 - 0
- 2023, Grudzień5 - 0
- 2023, Listopad8 - 0
- 2023, Październik12 - 0
- 2023, Wrzesień10 - 0
- 2023, Sierpień13 - 0
- 2023, Lipiec12 - 0
- 2023, Czerwiec12 - 0
- 2023, Maj14 - 0
- 2023, Kwiecień11 - 0
- 2023, Marzec15 - 0
- 2023, Luty8 - 0
- 2023, Styczeń4 - 0
- 2022, Grudzień8 - 0
- 2022, Listopad15 - 0
- 2022, Październik15 - 0
- 2022, Wrzesień7 - 0
- 2022, Sierpień8 - 0
- 2022, Lipiec13 - 1
- 2022, Czerwiec8 - 2
- 2022, Maj11 - 0
- 2022, Kwiecień7 - 1
- 2022, Marzec3 - 0
- 2021, Listopad4 - 0
- 2021, Październik11 - 0
- 2021, Wrzesień10 - 0
- 2021, Sierpień16 - 0
- 2021, Lipiec11 - 0
- 2021, Czerwiec11 - 0
- 2021, Maj14 - 2
- 2021, Kwiecień7 - 0
- 2021, Marzec4 - 0
- 2021, Luty3 - 0
- 2021, Styczeń1 - 0
- 2020, Listopad2 - 0
- 2020, Październik6 - 0
- 2020, Wrzesień6 - 0
- 2020, Sierpień7 - 0
- 2020, Lipiec9 - 1
- 2020, Czerwiec12 - 6
- 2020, Maj11 - 3
- 2020, Kwiecień13 - 5
- 2020, Marzec15 - 4
- 2020, Luty13 - 3
- 2020, Styczeń2 - 0
- 2019, Grudzień2 - 0
- 2019, Listopad7 - 0
- 2019, Październik18 - 2
- 2019, Wrzesień12 - 0
- 2019, Sierpień18 - 0
- 2019, Lipiec13 - 2
- 2019, Czerwiec13 - 2
- 2019, Maj19 - 0
- 2019, Kwiecień7 - 0
- 2019, Marzec6 - 1
- 2019, Luty3 - 0
- 2018, Grudzień2 - 0
- 2018, Listopad14 - 0
- 2018, Październik18 - 0
- 2018, Wrzesień7 - 0
- 2018, Sierpień16 - 2
- 2018, Lipiec12 - 1
- 2018, Czerwiec13 - 0
- 2018, Maj18 - 0
- 2018, Kwiecień17 - 0
- DST 10.63km
- Czas 00:35
- VAVG 18.22km/h
- Temperatura 15.0°C
- Sprzęt Kameleon
- Aktywność Jazda na rowerze
Regeneracyjnie
Niedziela, 19 kwietnia 2026 · dodano: 19.04.2026 | Komentarze 0
Ożarów i okolice
AvgW: 17.9 km/h
MaxW: 31.4 km/h
TSS: 27, IF:0.70, NP: 91, Kcal: 145
Taki krótki wyjazd regeneracyjny. Spokojnie, bez deptania. A przy okazji kręcenia nieco nauki zakręcania na parkingu przy hali.
Dróżka przez mały park pomiędzy polami, a o drzewo oparł się Kameleon ;)
Kameleon od przodu
- DST 115.53km
- Czas 05:05
- VAVG 22.73km/h
- Temperatura 15.0°C
- Sprzęt Kameleon
- Aktywność Jazda na rowerze
A jednak jeszcze nie
Sobota, 18 kwietnia 2026 · dodano: 18.04.2026 | Komentarze 0
Jabłonna i okolice
AvgW: 22.7 km/h
MaxW: 49.2 km/h
TSS: 581, IF: 1.07, NP: 129, Kcal: 1951, VI: 1.21, Avgpwr: 107, Maxpwr: 523, 1minpwr: 237
To nie było: "jakoś to będzie", tylko zdecydowanie: "powinno się udać". Niestety nie wyszło. Zabrakło bazy, chociaż czułam, że siła jest i chwilowe przyspieszenia były na niezłym poziomie. ATP działało. Zaopatrzenie Organizmu w węgle również praktycznie ani razu nie zdarzyła mi się wielka czarna bomba, aczkolwiek w pewnej chwili przypomniałam sobie o braku herbatki... No ale jej brak nie miał większego znaczenia, a na pewno nie na zmianę trasy.
Przez pierwsze 10 kilometrów dzielnie trzymałam się jednej z grup. Szło nieźle, dawało radę jechać z innymi, którzy trzymali te 26-27 km/h. Niestety krótki przystanek i zostałam sama. Jak się jednak okazało - nie ostatnia, bo za mną jechało jeszcze co najmniej kilka osób. Potem jechałam sobie sama, tyle ile mogłam - i niestety walcząc z wmordewindem, który dość skutecznie mnie spowalniał wraz z niewielkimi co prawda ale jednak małymi pagóreczkami. No niestety brak bazy robił swoje i wyciągały one ze mnie nieco za dużo.
Od pewnego momentu po zrobieniu małych kalkulacji wyszło mi, że teoretycznie będę w stanie zmieścić się w limicie, ale będzie to bardzo dużym kosztem dla Organizmu a przede wszystkim nóg. One padną. A ja wraz z nimi. Już raz to przerabiałam, 13 lat temu i nie chcę tego przechodzić ponownie.
Dlatego dojechałam do PK1, podjadłam, pogadałam, odpoczęłam i zaczęłam wracać do bazy. Dla Organizmu znacznie lepszy będzie systematyczne męczenie się i systematyczne trenowanie niż jednorazowe zajeżdżanie się raz na jakiś czas wychodząc poza jakiekolwiek granicę i doprowadzanie się do przemęczenia i regresu. A podejście typu: "ale to wycof i och jej jej jej nie tak, to nie tego, to nie tamtego" - proponuję sobie wsadzić w... buty. Trzeba znać swoje limity.
Co zagrało?
Wyposażenie jakie zabrałam - wszystko to co potrzebowałam - było ze mną. Nawet za dużo. Cały czas zabieram ze sobą zbyt wiele napojów i zbyt dużo żarcia... I ubranie na wszelki wypadek... Do tego mnóstwo oświetlenia do założenia - błędna inwestycja w ilość małych lampek utrudnia a nie ułatwia. Tak naprawdę potrzebuję całego systemu oświetlenia a nie paru lampek na przód i na tył sterowanych i zasilanych każda oddzielnie. To jest nonsens. Potrzebuję czegoś, co będę w stanie włączyć i wyłączyć jadąc. Bez zatrzymywania się.
Rower - Kameleon jest świetnym sztywniakiem, ale ja dalej uczę się na nim jeździć. I niestety do jazdy na nim potrzebna jest również siła rąk i przygotowane wytrenowane nadgarstki do sterowania. Tego mi niestety brakuje. A dzisiaj podczas jazdy nabawiłam się jeszcze czegoś w prawym barku, właśnie od trzymania kierownicy. Muszę poszukać kolejnej lepszej pozycji.
Ostatnie poprawki czyli podniesienie kierownicy na mostku i tak bardzo pomogły. Niestety to spowodowało pewne niekorzystne zmiany w odległości suportu od fotelika, ale udało się to naprawić na pierwszych paru kilometrach.
Sporym problemem jest cały czas zsiadanie. Brakuje mi nieco nóg do dobrego zatrzymywania się, a potem jest problem z wypełznięciem spod kierownicy.
Na kilka minut przed startem. Kameleon już czeka gotowy do jazdy.
Trochę bardziej z boku widać jak dużo balastu wzięłam chyba niepotrzebnie ze sobą
I nieco od przodu
A to Performer kolegi RW. Praktycznie pusty.
I od przodu - klasyczna konstrukcja SWB RWD ASS.
Piękny las gdzieś na którymś kilometrze - wiosna
Robi się zielono
I Słoneczko przygrzewa
A pomiędzy drzewami czeka sobie Kameleon
Ileś kilometrów dalej, chwila odpoczynku
Jak to było? "Droga jest celem".
I piękny lasek brzozowy po drugiej stronie drogi
Piękny zielony kolor nadchodzącej wiosny
- DST 33.31km
- Czas 01:43
- VAVG 19.40km/h
- Sprzęt Wielbłąd
- Aktywność Jazda na rowerze
Do pracy i z powrotem
Środa, 15 kwietnia 2026 · dodano: 16.04.2026 | Komentarze 0
Ożarów - Warszawa
Avg: 19.38 km/h
Max: 31.23 km/h
TSS: 84, iF:0.96, NP:115, Kcal: 319, Avgpwr: 95, Maxpwr: 464, 1minpwr: 351
TSS: 79, IF: 1.00, NP: 120, Kcal: 309, Avgpwr: 105, Maxpwr: 464, 1minpwr: 228
- DST 33.77km
- Czas 01:49
- VAVG 18.59km/h
- Temperatura 10.0°C
- Sprzęt Wielbłąd
- Aktywność Jazda na rowerze
Do pracy i z powrotem
Wtorek, 14 kwietnia 2026 · dodano: 14.04.2026 | Komentarze 0
Ożarów
Avg: 18.59 km/h
Max: 32.50 km/h
TSS: 113, IF: 1.09, NP:131, Kcal: 395, avgpwr: 113, Max: 299, 1min: 199.
TSS: 96, iF 1.17, NP:141, Kcal: 308, VI: 1.19, Avgpwr: 118, Max: 588, 1minpwr: 389
Początek jazdy był bardzo ciekawy. Przyzwyczajona do cruzbike Kamaleona walczyłam z RBB próbująć kontrować jakieś niewidoczne siły których oczywiście na RBB nie ma. Zajęło mi ze 200 metrów nim opanowałam na nowo jazdę na zwyczajnym SWB RWD ASS.
W drodze do jechało mi się naprawdę bardzo źle - pod silny wiatr wiejący ze wschodu. I to z mocniejszymi porywami a jakby tego było to i zimny, przenikajacy. Po kilkuset metrach zaczęłam wątpić czy na pewno wybrałam odpowiedni środek transportu. Jednak na zmiany było już nieco za późno i bym straciła jeszcze więcej czasu.
W mieście wiatr już tak bardzo mocno nie przeszkadzał i jakoś dojechałam w zasadzie bez przygód.
Jadąc z pracy miałam już wiatr z tyłu, dopychał mnie i było znacznie łatwiej.
Swoją droga - w Warszawie też są elektryki :) I jest ten sam problem znany przez kierujących nimi - odcinka przy 25 km/h :D I jedzie taki pan sobie wygodnie, na światłach stop... Na zielonym cała naprzód, wyskakuje przed wszystkie inne rowery po czym... Nagle przestaje przyspieszać po kilkuydziesięciu metrach. Ojeeej... Ogranicznik? Ochhh ;) Jednak ten pan miał coś w nogach. Pocisnął i... no chyba miał jakieś 26-27 km/h. Czyli w zasadzie na granicy. Chociaż podejrzewam że przy mocno napompowanych kołach albo grubszych oponach on cały czas mógł jechać na silniku.
- DST 23.58km
- Czas 01:19
- VAVG 17.91km/h
- Temperatura 15.0°C
- Sprzęt Kameleon
- Aktywność Jazda na rowerze
Nauka jazdy na Kameleonie cz.5: manewrowanie
Niedziela, 12 kwietnia 2026 · dodano: 12.04.2026 | Komentarze 0
Ożarów
AvgW: 18.8 km/h
MaxW: 31.6 km/h
TSS: 59, IF 0.69, NP: 83, Kcal: 311, Pwravg: 69, maxpwr 432, 1minpwr: 143
Piękna pogoda. Ciepło. Aż się chciało wyjść na rower. Nie mogłam się doczekać aż wsiądę wygodnie na poziomce i pojadę przed siebie.
I w dodatku na wspaniałym Kameleonie czyli na Cruzbike czyli FWD MBB.
Ale dzisiaj nie mogłam sobie pozwolić na zbyt wiele, dzisiaj mogło być tylko regeneracyjnie. W pierwszym planie było tak z 7... No moooże z 10 kilometrów.
Potem pojawiła mi się myśl, że może nawet tak z 17... I próbowałam odliczać kilometry. Ale tak dobrze mi się jechało że jechałam i jechałam i jechałam... Dojechałam do Pilaszkowa, pokręciłam się tam nieco a potem zaczęłam wracać. Pod wiatr - ale nie walczyłam. 17-19 km/h. Nawet pozwoliłam sobie na redukcję i jazdę 15 km/h. Byleby nogi same się kręciły.
Wracając wstąpiłam jeszcze na parking pod Halę, gdzie uczyłam się manewrowania na tym rowerze. Skręty, ósemki, zawracanie. Zmniejszanie promienia skrętów i uczenie głowy jak korzystać ze "zmiennej geometrii roweru". Czyli zmiennej odległości od fotelika do suportu.
Pola widoczne z Pilaszkowa
Zielono się robi
Mirabelki pięknie kołyszą się na wietrze podświetlane przez popołudniowe Słońce
Widok na zachód
- DST 83.67km
- Czas 03:51
- VAVG 21.73km/h
- Sprzęt Kameleon
- Aktywność Jazda na rowerze
Mały Kampinos
Sobota, 11 kwietnia 2026 · dodano: 11.04.2026 | Komentarze 0
Ożarów i okolice
AvgW: 21.7 km/h
MaxW: 32.3 km/h
TSS: 376, IF: 1, NP: 120, Kcal: 1419, AvgPwr: 102, Maxpwr: 448. 1minpwr: 279
W zasadzie to bez planu, byleby zrobić kilometry i cokolwiek zadziałać przed brevetem jaki ma się odbyć za tydzień w Jabłonnie. Teoretycznie jest tam 200 kilometrów do zrobienia. Więc te dzisiejsze 83 powinny trochę pomóc w przygotowaniach przed tak """wielkim wyzwaniem""" :P
Polska to nie Francja. Drogi mamy na pewno lepsze i znacznie bardziej zadbane. Ale za to u nas jest znacznie większy procent osób które posiadają uprawnienia do prowadzenia pojazdów oraz możliwość ich prowadzenia - mimo iż nie powinni mieć ani jednego ani drugiego.
Standardowe stojaki dla rowerów nie pasują do tego typu rowerów FWD MBB.
Lasek przy Radiowej
W lasach jeszcze nie widać pełnej wiosny


Tuż przy Lesznie
- DST 16.35km
- Czas 00:47
- VAVG 20.87km/h
- Temperatura 11.0°C
- Sprzęt Kameleon
- Aktywność Jazda na rowerze
Nauka jazdy na Kameleonie cz.4
Poniedziałek, 6 kwietnia 2026 · dodano: 06.04.2026 | Komentarze 0
Avg: 20.7 km/h
Max: 33.5 km/h
Okropne warunki do jazdy. Zimny wiatr z zachodu, porywisty, ponad 25 km/h. W porywach pewnie z 35-40 km/h. Masakra jechać pod wiatr dzisiaj. Momentami miałam "aż" 17 km/h.
Oczywiście jadąc bokiem do wiatru - nie mówiąc o jeździe z wiatrem - jechało się cudownie. Swoją droga, jadąc dzisiaj bokiemd o wiatru chilami jechałam pochylona o jakieś 5^C na stronę nawietrzną. Czyli naprawdę dobrze dmuchało.
Poza jazdą, dzisiaj na parkingu przy hali trenowałam skręcanie i zawracanie. Póki co - jeszcze nie stać mnie na gwałtowniejsze zwroty, ale czuję, że Mózg zaczyna ten rower czuć. Ruszanie z twardych przełożeń to już norma, jazda z jedną ręką na kierownicy również przestała być problematyczna.
Za to na prostej - to jest Maszyna. Już nie ma obawy przed depnięciem w pedały przy większych prędkościach.prędkościach.
Gdzieś między polami, patrząc na zachód i badciągające chmury.
I patrząc na wschód.
Wiosna idzie.
- DST 4.14km
- Czas 00:42
- VAVG 5.91km/h
- Sprzęt Kameleon
- Aktywność Jazda na rowerze
Nauka jazdy na Kameleonie cz.3 i poprawki w rowerze
Niedziela, 5 kwietnia 2026 · dodano: 05.04.2026 | Komentarze 0
Ożarów
Avg: 19.4 km/h
Max: 32.3 km/h
TSS: 25, NP: 138
Święta.
Dopiero pod koniec dnia znalazłam czas na rower. W zasadzie wszystko było prawie gotowe. Wyjść, chwycić rower, przejechać się i sprawdzić rezultaty wczorajszych poprawek i jechać dalej. Niestety poprawki wymagały kolejnych poprawek a jak już było wszystko tak jak trzeba, to zobaczyłam wielkie piękne granatowe chmury nadciągające z zachodu... 10 minut zaczęło padac, przeszła burza trwająca kilkanaście minut i zapadł wieczór.
To kolejny wpis o jeździe na Kameleonie - a nie poruszyłam tematu jak uczyć się jeździć na poziomce, zwłazszcza z MBB?
Zacznijmy od tego czym jest MBB:
"MBB (moving bottom bracket) – rama z ruchomym suportem, określana również terminem Center–steered Recumbent – w wolnym tłumaczeniu rowery z centralnie skrętną ramą. Występują wersje pozbawione kierownicy, kierowanie odbywa się przy pomocy nóg."
W tym przypadku skręcając kiuerownicą poruszane jest nie tylko przednie koło, ale również suport znajdujący się tuż przed i nad przednim kołem, wraz z korbami. Łańcuch idący od korb napędza również to przednie koło. W związku z czym nie ma kolizji korb ani pedałów z przednim kołem, ale za to możliwości skrętne tego roweru i tak są nieco ograniczone ze względu na fakt konieczności skręcania wrz z przednim kołem również... nóg :)
Jak?
1. Należy zapomnieć o wkładaniu dużej siły nóg w ruszanie. Każde takie mocniejsze zakręcenie np prawą nogą spowoduje skręcenie przedniego koła w lewą stronę. I na odwrót - lewa noga skręci rower w prawą stronę.
2. Niezależnie od włożonej siły - rower będzie chciał skręcić w drugą stronę.
3. Aby temu zapobiec trzeba te reakcje roweru skontrować używając kierownicy. Im mniejsza siła nóg - tym mniej siły rąk potrzeba do skontrowania.
4. Luźne podejście, bez napinki.
Pierwsze kilka metrów najlepiej przejechać po prostu turlając się aby Mózg wyczuł nową pozycję.
Kolejne kilkanaście - na minimalnym przełożeniu, żeby umysł zaczął orientować się, że ruch nóg musi zostać powiązany z odruchami rąk.
Kolejne kilkadziesiąt to nauka kręcenia bez używania zbyt dużej ilości siły.
Przerwa 1-2 minuty. Niech Mózg dostanie troszkę czasu na przeprocesowanie nowej pozycji i nowych warunków wykonywanego ruchu.
Kolejne kilkaset metrów - powtarzanie tego co było wcześniej z włączeniem prób pokonywania niewielkich skrętów.
Po kilku minutach - 1 minuta przerwy na przetrawienie dla Głowy.
I znów kolejne jazdy z delikatnymi skrętami + próby przyspieszania z próbą osiągnięcia niewielkiej prędkości, nieco powyżej 20 km/h.
Po 1-2 kilometrach łącznego "nalotu" w Mózgu pojawiają się już pewne wzorce zachowań ale aby zostały one przyswojone - warto zrobić kolejną małą przerwę.
I wrócić do trenowania. Tym razem większe prędkości, dłuższe proste na już szerszej lokalnej drodze, próby szybkiego pokonywania nierówności na drodze itd.
Wreszcie czas na mocniejsze kopnięcia w pedały - chociaż jeszcze nie na samym początku tylko po rozpędzeniu się. W tym momencie to jest bezpieczniejsze niż podczas ruszania, bo pomaga nam efekt żyroskopowy, który zapobiegnie szybkiej utracie stabilności.
Ponownie krótka przerwa.
I wreszcie próby startu z mocniejszych biegów. Na tym etapie wzmocnieniu ulega umiejętność synchronizacji 2 różnych partii mięśni: nóg i rąk. W tym momencie musi zadziałać np prawa noga i lewa ręka. Czyli na krzyż.
Po przejechaniu 3-5 kilometrów można próbować przyspieszać do swoich normalnych prędkości przelotowych, jednakże bez szarzowania pamietając, że Mózg jeszcze cały czas się uczy.
Uuwaga: w jeździe na MBB baaardzo pomaga doświadczenie z LWB i Ubarów. Czyli z rowerów, w których manewrowość przedniego koła jest mocno ograniczona i niewiele pomoże przy próbie łapania równowagi. Tak samo jest w przypadku MBB: ruchy dużym przednim kołem wraz z jego całym napędem, gdzie nad nim są jeszcze napędzające nogi - kosztują dużo wysiłku nie tylko fizycznego ale i psychicnzego bo każdy skręt musi zostać "przetworzony" na cały nowy szereg wzorców sterowania mięśniami kończyn i balansem ciała.
Czyli tak, to jest kolejny rower wymagający zaimplementowania w Mózgu odpowiedniej technologii "Ride With Brain" ;) Ale już o nieco wyższym poziomie niż ta, która wymagana była do LWB i Ubara.
Zachowanie podczas jazdy.
Ten rower "po rozbujaniu" do prędkości przelotowych > 20 km/h jest stabilny. Im większa prędkość = tym większy efekt żyroskopowy i większa siłą potrzebna jest do wytrącenia przedniego koła z jego toru kręcenia się.
W zasadzie to jest mój pierwszy rower, w którym podczas jazdy wymagane jest korzystanie z 2 rąk a nie z 2-3 palców do kierowania.
Różnice w konfiguracji praktycznie niedostrzegalne, ale dające zupełnie inną bardziej komfortową pozycję podczas jazdy.
Nawiasem pisząc - czy ktoś kiedyś widział tak podniesione do góry "baranki"? :) To jest właśnie wyjątkowość rowerów poziomych.
Obrazek bardzo ładny, ale na tego typu naklejce nie wygląda najlepiej.
- DST 20.17km
- Czas 00:52
- VAVG 23.27km/h
- Temperatura 11.0°C
- Sprzęt Kameleon
- Aktywność Jazda na rowerze
Nauka jazdy na Kameleonie cz.2
Sobota, 4 kwietnia 2026 · dodano: 04.04.2026 | Komentarze 0
Ożarów
Avg: 23.2 km/h
Max: 36.2 km/h
[dane tylko z Wahoo]
NP: 153 W, 1min: 235W, avg: 127W, Max: 494W
Kolejny dzień z nauką jazdy na Kameleonie. Po 6 dniach przerwy, nadal umiem na tym jeździć. Ale cały czas się uczę nowych rzeczy. Do tego roweru trzeba podchodzić z pokorą, nie można sobie pozwalać na zbyt wiele. Ale już umiem ruszać nawet na cięższym przełożeniu i nawet jako-tako idzie mi pokonywanie zakrętów. Chociaż zawracanie to jest jednak wyższa szkoła jazdy. I to mi zajmuje chyba tyle miejsca co przegubowcowi.
Po przekroczeniu 20 km/h siła żyroskopowa robi już swoje i rower zaczyna jechać bardziej po prostej, nie potrzeba już tyle siły do kontrowania siły skręcającej powodowanej przez pracujące nogi.
Sztywność ramy (brak amortyzacji) i napęd FWD - robią swoje. Ta konstrukcja bardzo dobrze reaguje na kopnięcie w pedały.
Osiągi.
Są wyższe niż na RBB - mniejsza waga, sztywna konstrukcja. Pod wiatr jechałam 22-23-25 km/h. W Pilaszkowie mając wiatr z boku, po paru kopnięciach w pedały bardzo szybko zrobiło się 30 a potem 36 km/h. W drodze powrotnej z wiatrem w pewnej chwili zerknęłam na wahoo - a tam 30 km/h. Ten rower chce jechać.
Cieszy mnie brak kolizji korb i pedałów z przednim kołem - ale ze względu na skręcanie nie tylko przedniego koła ale i całej przedniej części roweru - na razie trudno mi to wykorzystać. To jest cały czas jeszcze nauka jeżdżenia na nowej konstrukcji.








- DST 33.45km
- Czas 01:41
- VAVG 19.87km/h
- Sprzęt Wielbłąd
- Aktywność Jazda na rowerze
Do pracy i z powrotem
Czwartek, 2 kwietnia 2026 · dodano: 02.04.2026 | Komentarze 0
Ożarów - Warszawa
Avg: 19.85 km/h
Max: 28.62 km/h
Fajnie jest mieć amortyzowany rower, którym da się przelecieć po tych wszystkich krawężniczkach, połączeniach jezdni ze śmieszynkami. Gdyby jeszcze tylko napęd miał więcej mocy to by było jeszcze ciekawiej.








