Info

avatar Ten blog rowerowy prowadzi Katrinam z miasteczka . Mam przejechane 42479.93 kilometrów w tym 66.00 w terenie. Jeżdżę z prędkością średnią 20.87 km/h i się wcale nie chwalę.
Suma podjazdów to 3363 metrów.
Więcej o mnie.

baton rowerowy bikestats.pl

Wykres roczny

Wykres roczny blog rowerowy Katrinam.bikestats.pl

Archiwum bloga

  • DST 10.63km
  • Czas 00:35
  • VAVG 18.22km/h
  • Temperatura 15.0°C
  • Sprzęt Kameleon
  • Aktywność Jazda na rowerze

Regeneracyjnie

Niedziela, 19 kwietnia 2026 · dodano: 19.04.2026 | Komentarze 0

Ożarów i okolice
AvgW: 17.9 km/h
MaxW: 31.4 km/h
TSS: 27, IF:0.70, NP: 91, Kcal: 145

Taki krótki wyjazd regeneracyjny. Spokojnie, bez deptania. A przy okazji kręcenia nieco nauki zakręcania na parkingu przy hali.


Dróżka przez mały park pomiędzy polami, a o drzewo oparł się Kameleon ;)


Kameleon od przodu


Kategoria Kameleon


  • DST 115.53km
  • Czas 05:05
  • VAVG 22.73km/h
  • Temperatura 15.0°C
  • Sprzęt Kameleon
  • Aktywność Jazda na rowerze

A jednak jeszcze nie

Sobota, 18 kwietnia 2026 · dodano: 18.04.2026 | Komentarze 0

Jabłonna i okolice
AvgW: 22.7 km/h
MaxW: 49.2 km/h
TSS: 581, IF: 1.07, NP: 129, Kcal: 1951, VI: 1.21, Avgpwr: 107, Maxpwr: 523, 1minpwr: 237

To nie było: "jakoś to będzie", tylko zdecydowanie: "powinno się udać". Niestety nie wyszło. Zabrakło bazy, chociaż czułam, że siła jest i chwilowe przyspieszenia były na niezłym poziomie. ATP działało. Zaopatrzenie Organizmu w węgle również praktycznie ani razu nie zdarzyła mi się wielka czarna bomba, aczkolwiek w pewnej chwili przypomniałam sobie o braku herbatki... No ale jej brak nie miał większego znaczenia, a na pewno nie na zmianę trasy.
Przez pierwsze 10 kilometrów dzielnie trzymałam się jednej z grup. Szło nieźle, dawało radę jechać z innymi, którzy trzymali te 26-27 km/h. Niestety krótki przystanek i zostałam sama. Jak się jednak okazało - nie ostatnia, bo za mną jechało jeszcze co najmniej kilka osób. Potem jechałam sobie sama, tyle ile mogłam - i niestety walcząc z wmordewindem, który dość skutecznie mnie spowalniał wraz z niewielkimi co prawda ale jednak małymi pagóreczkami. No niestety brak bazy robił swoje i wyciągały one ze mnie nieco za dużo.
Od pewnego momentu po zrobieniu małych kalkulacji wyszło mi, że teoretycznie będę w stanie zmieścić się w limicie, ale będzie to bardzo dużym kosztem dla Organizmu a przede wszystkim nóg. One padną. A ja wraz z nimi. Już raz to przerabiałam, 13 lat temu i nie chcę tego przechodzić ponownie.
Dlatego dojechałam do PK1, podjadłam, pogadałam, odpoczęłam i zaczęłam wracać do bazy. Dla Organizmu znacznie lepszy będzie systematyczne męczenie się i systematyczne trenowanie niż jednorazowe zajeżdżanie się raz na jakiś czas wychodząc poza jakiekolwiek granicę i doprowadzanie się do przemęczenia i regresu. A podejście typu: "ale to wycof i och jej jej jej nie tak, to nie tego, to nie tamtego" - proponuję sobie wsadzić w... buty. Trzeba znać swoje limity.
Co zagrało?
Wyposażenie jakie zabrałam - wszystko to co potrzebowałam - było ze mną. Nawet za dużo. Cały czas zabieram ze sobą zbyt wiele napojów i zbyt dużo żarcia... I ubranie na wszelki wypadek... Do tego mnóstwo oświetlenia do założenia - błędna inwestycja w ilość małych lampek utrudnia a nie ułatwia. Tak naprawdę potrzebuję całego systemu oświetlenia a nie paru lampek na przód i na tył sterowanych i zasilanych każda oddzielnie. To jest nonsens. Potrzebuję czegoś, co będę w stanie włączyć i wyłączyć jadąc. Bez zatrzymywania się.
Rower - Kameleon jest świetnym sztywniakiem, ale ja dalej uczę się na nim jeździć. I niestety do jazdy na nim potrzebna jest również siła rąk i przygotowane wytrenowane nadgarstki do sterowania. Tego mi niestety brakuje. A dzisiaj podczas jazdy nabawiłam się jeszcze czegoś w prawym barku, właśnie od trzymania kierownicy. Muszę poszukać kolejnej lepszej pozycji.
Ostatnie poprawki czyli podniesienie kierownicy na mostku i tak bardzo pomogły. Niestety to spowodowało pewne niekorzystne zmiany w odległości suportu od fotelika, ale udało się to naprawić na pierwszych paru kilometrach.
Sporym problemem jest cały czas zsiadanie. Brakuje mi nieco nóg do dobrego zatrzymywania się, a potem jest problem z wypełznięciem spod kierownicy.


Na kilka minut przed startem. Kameleon już czeka gotowy do jazdy.


Trochę bardziej z boku widać jak dużo balastu wzięłam chyba niepotrzebnie ze sobą


I nieco od przodu


A to Performer kolegi RW. Praktycznie pusty.


I od przodu - klasyczna konstrukcja SWB RWD ASS.


Piękny las gdzieś na którymś kilometrze - wiosna


Robi się zielono


I Słoneczko przygrzewa


A pomiędzy drzewami czeka sobie Kameleon


Ileś kilometrów dalej, chwila odpoczynku


Jak to było? "Droga jest celem".


I piękny lasek brzozowy po drugiej stronie drogi


Piękny zielony kolor nadchodzącej wiosny


Kategoria JPOCTKC?, Kameleon


  • DST 33.31km
  • Czas 01:43
  • VAVG 19.40km/h
  • Sprzęt Wielbłąd
  • Aktywność Jazda na rowerze

Do pracy i z powrotem

Środa, 15 kwietnia 2026 · dodano: 16.04.2026 | Komentarze 0

Ożarów - Warszawa
Avg: 19.38 km/h
Max: 31.23 km/h
TSS: 84, iF:0.96, NP:115, Kcal: 319, Avgpwr: 95, Maxpwr: 464, 1minpwr: 351
TSS: 79, IF: 1.00, NP: 120, Kcal: 309, Avgpwr: 105, Maxpwr: 464, 1minpwr: 228



Kategoria Wielbłąd


  • DST 33.77km
  • Czas 01:49
  • VAVG 18.59km/h
  • Temperatura 10.0°C
  • Sprzęt Wielbłąd
  • Aktywność Jazda na rowerze

Do pracy i z powrotem

Wtorek, 14 kwietnia 2026 · dodano: 14.04.2026 | Komentarze 0

Ożarów
Avg: 18.59 km/h
Max: 32.50 km/h
TSS: 113, IF: 1.09, NP:131, Kcal: 395, avgpwr: 113, Max: 299, 1min: 199.
TSS: 96, iF 1.17, NP:141, Kcal: 308, VI: 1.19, Avgpwr: 118, Max: 588, 1minpwr: 389

Początek jazdy był bardzo ciekawy. Przyzwyczajona do cruzbike Kamaleona walczyłam z RBB próbująć kontrować jakieś niewidoczne siły których oczywiście na RBB nie ma. Zajęło mi ze 200 metrów nim opanowałam na nowo jazdę na zwyczajnym SWB RWD ASS.
W drodze do jechało mi się naprawdę bardzo źle - pod silny wiatr wiejący ze wschodu. I to z mocniejszymi porywami a jakby tego było to i zimny, przenikajacy. Po kilkuset metrach zaczęłam wątpić czy na pewno wybrałam odpowiedni środek transportu. Jednak na zmiany było już nieco za późno i bym straciła jeszcze więcej czasu.
W mieście wiatr już tak bardzo mocno nie przeszkadzał i jakoś dojechałam w zasadzie bez przygód.
Jadąc z pracy miałam już wiatr z tyłu, dopychał mnie i było znacznie łatwiej.
Swoją droga - w Warszawie też są elektryki :) I jest ten sam problem znany przez kierujących nimi - odcinka przy 25 km/h :D I jedzie taki pan sobie wygodnie, na światłach stop... Na zielonym cała naprzód, wyskakuje przed wszystkie inne rowery po czym... Nagle przestaje przyspieszać po kilkuydziesięciu metrach. Ojeeej... Ogranicznik? Ochhh ;) Jednak ten pan miał coś w nogach. Pocisnął i... no chyba miał jakieś 26-27 km/h. Czyli w zasadzie na granicy. Chociaż podejrzewam że przy mocno napompowanych kołach albo grubszych oponach on cały czas mógł jechać na silniku.


Kategoria Wielbłąd


  • DST 23.58km
  • Czas 01:19
  • VAVG 17.91km/h
  • Temperatura 15.0°C
  • Sprzęt Kameleon
  • Aktywność Jazda na rowerze

Nauka jazdy na Kameleonie cz.5: manewrowanie

Niedziela, 12 kwietnia 2026 · dodano: 12.04.2026 | Komentarze 0

Ożarów
AvgW: 18.8 km/h
MaxW: 31.6 km/h
TSS: 59, IF 0.69, NP: 83, Kcal: 311, Pwravg: 69, maxpwr 432, 1minpwr: 143

Piękna pogoda. Ciepło. Aż się chciało wyjść na rower. Nie mogłam się doczekać aż wsiądę wygodnie na poziomce i pojadę przed siebie.
I w dodatku na wspaniałym Kameleonie czyli na Cruzbike czyli FWD MBB.
Ale dzisiaj nie mogłam sobie pozwolić na zbyt wiele, dzisiaj mogło być tylko regeneracyjnie. W pierwszym planie było tak z 7... No moooże z 10 kilometrów.
Potem pojawiła mi się myśl, że może nawet tak z 17... I próbowałam odliczać kilometry. Ale tak dobrze mi się jechało że jechałam i jechałam i jechałam... Dojechałam do Pilaszkowa, pokręciłam się tam nieco a potem zaczęłam wracać. Pod wiatr - ale nie walczyłam. 17-19 km/h. Nawet pozwoliłam sobie na redukcję i jazdę 15 km/h. Byleby nogi same się kręciły.
Wracając wstąpiłam jeszcze na parking pod Halę, gdzie uczyłam się manewrowania na tym rowerze. Skręty, ósemki, zawracanie. Zmniejszanie promienia skrętów i uczenie głowy jak korzystać ze "zmiennej geometrii roweru". Czyli zmiennej odległości od fotelika do suportu.



Pola widoczne z Pilaszkowa


Zielono się robi

Mirabelki pięknie kołyszą się na wietrze podświetlane przez popołudniowe Słońce

Widok na zachód


Kategoria Kameleon


  • DST 83.67km
  • Czas 03:51
  • VAVG 21.73km/h
  • Sprzęt Kameleon
  • Aktywność Jazda na rowerze

Mały Kampinos

Sobota, 11 kwietnia 2026 · dodano: 11.04.2026 | Komentarze 0

Ożarów i okolice
AvgW: 21.7 km/h
MaxW: 32.3 km/h
TSS: 376, IF: 1, NP: 120, Kcal: 1419, AvgPwr: 102, Maxpwr: 448. 1minpwr: 279

W zasadzie to bez planu, byleby zrobić kilometry i cokolwiek zadziałać przed brevetem jaki ma się odbyć za tydzień w Jabłonnie. Teoretycznie jest tam 200 kilometrów do zrobienia. Więc te dzisiejsze 83 powinny trochę pomóc w przygotowaniach przed tak """wielkim wyzwaniem""" :P
Polska to nie Francja. Drogi mamy na pewno lepsze i znacznie bardziej zadbane. Ale za to u nas jest znacznie większy procent osób które posiadają uprawnienia do prowadzenia pojazdów oraz możliwość ich prowadzenia - mimo iż nie powinni mieć ani jednego ani drugiego.


Standardowe stojaki dla rowerów nie pasują do tego typu rowerów FWD MBB.


Lasek przy Radiowej


W lasach jeszcze nie widać pełnej wiosny






Tuż przy Lesznie


Kategoria Kameleon, JPOCTKC?


  • DST 16.35km
  • Czas 00:47
  • VAVG 20.87km/h
  • Temperatura 11.0°C
  • Sprzęt Kameleon
  • Aktywność Jazda na rowerze

Nauka jazdy na Kameleonie cz.4

Poniedziałek, 6 kwietnia 2026 · dodano: 06.04.2026 | Komentarze 0

Avg: 20.7 km/h
Max: 33.5 km/h

Okropne warunki do jazdy. Zimny wiatr z zachodu, porywisty, ponad 25 km/h. W porywach pewnie z 35-40 km/h. Masakra jechać pod wiatr dzisiaj. Momentami miałam "aż" 17 km/h.
Oczywiście jadąc bokiem do wiatru - nie mówiąc o jeździe z wiatrem - jechało się cudownie. Swoją droga, jadąc dzisiaj bokiemd o wiatru chilami jechałam pochylona o jakieś 5^C na stronę nawietrzną. Czyli naprawdę dobrze dmuchało.
Poza jazdą, dzisiaj na parkingu przy hali trenowałam skręcanie i zawracanie. Póki co - jeszcze nie stać mnie na gwałtowniejsze zwroty, ale czuję, że Mózg zaczyna ten rower czuć. Ruszanie z twardych przełożeń to już norma, jazda z jedną ręką na kierownicy również przestała być problematyczna.
Za to na prostej - to jest Maszyna.  Już nie ma obawy przed depnięciem w pedały przy większych prędkościach.prędkościach.

Gdzieś między polami, patrząc na zachód i badciągające chmury.


I patrząc na wschód.


Wiosna idzie.


Kategoria Kameleon


  • DST 4.14km
  • Czas 00:42
  • VAVG 5.91km/h
  • Sprzęt Kameleon
  • Aktywność Jazda na rowerze

Nauka jazdy na Kameleonie cz.3 i poprawki w rowerze

Niedziela, 5 kwietnia 2026 · dodano: 05.04.2026 | Komentarze 0

Ożarów
Avg: 19.4 km/h
Max: 32.3 km/h
TSS: 25, NP: 138

Święta.
Dopiero pod koniec dnia znalazłam czas na rower. W zasadzie wszystko było prawie gotowe. Wyjść, chwycić rower, przejechać się i sprawdzić rezultaty wczorajszych poprawek i jechać dalej. Niestety poprawki wymagały kolejnych poprawek a jak już było wszystko tak jak trzeba, to zobaczyłam wielkie piękne granatowe chmury nadciągające z zachodu... 10 minut zaczęło padac, przeszła burza trwająca kilkanaście minut i zapadł wieczór.
To kolejny wpis o jeździe na Kameleonie - a nie poruszyłam tematu jak uczyć się jeździć na poziomce, zwłazszcza z MBB?
Zacznijmy od tego czym jest MBB:
"MBB (moving bottom bracket) – rama z ruchomym suportem, określana również terminem Center–steered Recumbent – w wolnym tłumaczeniu rowery z centralnie skrętną ramą. Występują wersje pozbawione kierownicy, kierowanie odbywa się przy pomocy nóg."
W tym przypadku skręcając kiuerownicą poruszane jest nie tylko przednie koło, ale również suport znajdujący się tuż przed i nad przednim kołem, wraz z korbami. Łańcuch idący od korb napędza również to przednie koło. W związku z czym nie ma kolizji korb ani pedałów z przednim kołem, ale za to możliwości skrętne tego roweru i tak są nieco ograniczone ze względu na fakt konieczności skręcania wrz z przednim kołem również... nóg :)
Jak?
1. Należy zapomnieć o wkładaniu dużej siły nóg w ruszanie. Każde takie mocniejsze zakręcenie np prawą nogą spowoduje skręcenie przedniego koła w lewą stronę. I na odwrót - lewa noga skręci rower w prawą stronę.
2. Niezależnie od włożonej siły - rower będzie chciał skręcić w drugą stronę.
3. Aby temu zapobiec trzeba te reakcje roweru skontrować używając kierownicy. Im mniejsza siła nóg - tym mniej siły rąk potrzeba do skontrowania.
4. Luźne podejście, bez napinki.

Pierwsze kilka metrów najlepiej przejechać po prostu turlając się aby Mózg wyczuł nową pozycję.
Kolejne kilkanaście - na minimalnym przełożeniu, żeby umysł zaczął orientować się, że ruch nóg musi zostać powiązany z odruchami rąk.
Kolejne kilkadziesiąt to nauka kręcenia bez używania zbyt dużej ilości siły.
Przerwa 1-2 minuty. Niech Mózg dostanie troszkę czasu na przeprocesowanie nowej pozycji i nowych warunków wykonywanego ruchu.
Kolejne kilkaset metrów - powtarzanie tego co było wcześniej z włączeniem prób pokonywania niewielkich skrętów.
Po kilku minutach - 1 minuta przerwy na przetrawienie dla Głowy.
I znów kolejne jazdy z delikatnymi skrętami + próby przyspieszania z próbą osiągnięcia niewielkiej prędkości, nieco powyżej 20 km/h.
Po 1-2 kilometrach łącznego "nalotu" w Mózgu pojawiają się już pewne wzorce zachowań ale aby zostały one przyswojone - warto zrobić kolejną małą przerwę.
I wrócić do trenowania. Tym razem większe prędkości, dłuższe proste na już szerszej lokalnej drodze, próby szybkiego pokonywania nierówności na drodze itd.
Wreszcie czas na mocniejsze kopnięcia w pedały - chociaż jeszcze nie na samym początku tylko po rozpędzeniu się. W tym momencie to jest bezpieczniejsze niż podczas ruszania, bo pomaga nam efekt żyroskopowy, który zapobiegnie szybkiej utracie stabilności.
Ponownie krótka przerwa.
I wreszcie próby startu z mocniejszych biegów. Na tym etapie wzmocnieniu ulega umiejętność synchronizacji 2 różnych partii mięśni: nóg i rąk. W tym momencie musi zadziałać np prawa noga i lewa ręka. Czyli na krzyż.
Po przejechaniu 3-5 kilometrów można próbować przyspieszać do swoich normalnych prędkości przelotowych, jednakże bez szarzowania pamietając, że Mózg jeszcze cały czas się uczy.
Uuwaga: w jeździe na MBB baaardzo pomaga doświadczenie z LWB i Ubarów. Czyli z rowerów, w których manewrowość przedniego koła jest mocno ograniczona i niewiele pomoże przy próbie łapania równowagi. Tak samo jest w przypadku MBB: ruchy dużym przednim kołem wraz z jego całym napędem, gdzie nad nim są jeszcze napędzające nogi - kosztują dużo wysiłku nie tylko fizycznego ale i psychicnzego bo każdy skręt musi zostać "przetworzony" na cały nowy szereg wzorców sterowania mięśniami kończyn i balansem ciała.
Czyli tak, to jest kolejny rower wymagający zaimplementowania w Mózgu odpowiedniej technologii "Ride With Brain" ;) Ale już o nieco wyższym poziomie niż ta, która wymagana była do LWB i Ubara.
Zachowanie podczas jazdy.
Ten rower "po rozbujaniu" do prędkości przelotowych > 20 km/h jest stabilny. Im większa prędkość = tym większy efekt żyroskopowy i większa siłą potrzebna jest do wytrącenia przedniego koła z jego toru kręcenia się.
W zasadzie to jest mój pierwszy rower, w którym podczas jazdy wymagane jest korzystanie z 2 rąk a nie z 2-3 palców do kierowania.

Różnice w konfiguracji praktycznie niedostrzegalne, ale dające zupełnie inną bardziej komfortową pozycję podczas jazdy.
Nawiasem pisząc - czy ktoś kiedyś widział tak podniesione do góry "baranki"? :) To jest właśnie wyjątkowość rowerów poziomych.


Obrazek bardzo ładny, ale na tego typu naklejce nie wygląda najlepiej.




Kategoria Kameleon


  • DST 20.17km
  • Czas 00:52
  • VAVG 23.27km/h
  • Temperatura 11.0°C
  • Sprzęt Kameleon
  • Aktywność Jazda na rowerze

Nauka jazdy na Kameleonie cz.2

Sobota, 4 kwietnia 2026 · dodano: 04.04.2026 | Komentarze 0

Ożarów
Avg: 23.2 km/h
Max: 36.2 km/h
[dane tylko z Wahoo]
NP: 153 W, 1min: 235W, avg: 127W, Max: 494W



Kolejny dzień z nauką jazdy na Kameleonie. Po 6 dniach przerwy, nadal umiem na tym jeździć. Ale cały czas się uczę nowych rzeczy. Do tego roweru trzeba podchodzić z pokorą, nie można sobie pozwalać na zbyt wiele. Ale już umiem ruszać nawet na cięższym przełożeniu i nawet jako-tako idzie mi pokonywanie zakrętów. Chociaż zawracanie to jest jednak wyższa szkoła jazdy. I to mi zajmuje chyba tyle miejsca co przegubowcowi.
Po przekroczeniu 20 km/h siła żyroskopowa robi już swoje i rower zaczyna jechać bardziej po prostej, nie potrzeba już tyle siły do kontrowania siły skręcającej powodowanej przez pracujące nogi.
Sztywność ramy (brak amortyzacji) i napęd FWD - robią swoje. Ta konstrukcja bardzo dobrze reaguje na kopnięcie w pedały.
Osiągi.
Są wyższe niż na RBB - mniejsza waga, sztywna konstrukcja. Pod wiatr jechałam 22-23-25 km/h. W Pilaszkowie mając wiatr z boku, po paru kopnięciach w pedały bardzo szybko zrobiło się 30 a potem 36 km/h. W drodze powrotnej z wiatrem w pewnej chwili zerknęłam na wahoo - a tam 30 km/h. Ten rower chce jechać.
Cieszy mnie brak kolizji korb i pedałów z przednim kołem - ale ze względu na skręcanie nie tylko przedniego koła ale i całej przedniej części roweru - na razie trudno mi to wykorzystać. To jest cały czas jeszcze nauka jeżdżenia na nowej konstrukcji.
























Kategoria Kameleon


  • DST 33.45km
  • Czas 01:41
  • VAVG 19.87km/h
  • Sprzęt Wielbłąd
  • Aktywność Jazda na rowerze

Do pracy i z powrotem

Czwartek, 2 kwietnia 2026 · dodano: 02.04.2026 | Komentarze 0

Ożarów - Warszawa
Avg: 19.85 km/h
Max: 28.62 km/h

Fajnie jest mieć amortyzowany rower, którym da się przelecieć po tych wszystkich krawężniczkach, połączeniach jezdni ze śmieszynkami. Gdyby jeszcze tylko napęd miał więcej mocy to by było jeszcze ciekawiej.


Kategoria Wielbłąd