Info

avatar Ten blog rowerowy prowadzi Katrinam z miasteczka . Mam przejechane 40806.25 kilometrów w tym 66.00 w terenie. Jeżdżę z prędkością średnią 20.88 km/h i się wcale nie chwalę.
Suma podjazdów to 3363 metrów.
Więcej o mnie.

baton rowerowy bikestats.pl

Wykres roczny

Wykres roczny blog rowerowy Katrinam.bikestats.pl

Archiwum bloga

  • DST 35.39km
  • Czas 01:33
  • VAVG 22.83km/h
  • Aktywność Jazda na rowerze

Dookoła komina

Czwartek, 14 marca 2019 · dodano: 14.03.2019 | Komentarze 0

Ożarów i okolice
AVG: 22.75 km/h
MAX: 31.62 km/h
CAD: 67
Rower: Hurricane

Po kilku dniach kiedy nie było za bardzo jak bo zimno, w końcu udało mi się złapać chwilę lepszej pogody i ją wykorzystać. Teraz po mogę powiedzieć, ze wykorzystałam wszystko co miałam. Przez te półtorej godziny jazdy na 9-10 biegu spaliłam chyba wszystkie węgle, bo kiedy wstałam z roweru pod domem poczułam jak bardzo jestem padnięta. I jeszcze poczułam chłód, co też świadczy że Organizm przeznaczył 100% na jazdę.
Czy jest power? Trochę go jest. Nie jestem w stanie tego ocenić bo dawno nie jeździłam po tych rejonach, ale coś czuję że powoli idę w dobrym kierunku.




  • DST 43.61km
  • Czas 02:03
  • VAVG 21.27km/h
  • Aktywność Jazda na rowerze

Do Leszna i z powrotem

Niedziela, 10 marca 2019 · dodano: 10.03.2019 | Komentarze 1

Ożarów - Leszno
AVG: 21.27 km/h
MAX: 33.81 km/h
CAD: 67
Rower: Hurricane

Wiało potężnie z zachodu a potem z południowego zachodu. Mimo to zdecydowałam się na twarde podążanie do Leszna wiedząc, ze z powrotem będzie łatwiej. I tak też w sumie było. Osiągi w drodze na zachód oczywiście nie były najlepsze, momentami 18 a przeważnie 20 km/h chwilami 21-22. Ale ciągnęłam ile mogłam, starając się mieć tętno co najmniej 130. Po I wsparciu czekoladkami wzrosło (i dobrze) do >14x. I oto chodziło, nogi musiały się nauczyć pracować przy większym obciążeniu niż miały do tej pory. Jak cię chce lecieć to trzeba nauczyć się machać skrzydłami. Się chce wejść na lepsze wyniki to trzeba się napocić. Tak więc w drodze do Leszna nie patrzyłam na prędkość - ile na opór na pedałach, kadencję i czas. Czas z jaką nogi mają pracować przy takim wysiłku.
Droga powrotna była niby łatwiejsza - osiągać ile się da. Bo z wiatrem niby łatwiej. Co nie było do końca prawdą bo wiaterek zelżał. W dodatku nogi przyzwyczajone do mniejszej kadencji niechętnie ją zwiększały i ciągnęłam na 10 biegu mając 28-30 km/h. Niewiele, ale całkiem sporo jak na marzec i na wcześniejszy wysiłek jaki dostały.
Na koniec nie czułam sie mocno zmęczona, nie było mi zimno tak jak poprzednio tydzień temu tak więc uważam, że tym razem doszłam pod próg zmęczenia i wyczerpania, ale go (i dobrze) nie osiągnęłam. Będzie łatwiej się odbudować :)




  • DST 35.47km
  • Czas 01:46
  • VAVG 20.08km/h
  • Aktywność Jazda na rowerze

Do pracy i z powrotem

Czwartek, 7 marca 2019 · dodano: 07.03.2019 | Komentarze 0

Ożarów - Warszawa
AVG: 20.02 km/h
MAX: 40.01 km/h
CAD: 72
Rower: Hurricane

Dzisiaj było jakby lepiej. Poczułam nieco większą moc w nóżkach - zwłaszcza podczas powrotu, kiedy przy wietrze z boku byłam w stanie pociągnąć te 28-29 km/h mimo pełnego obciążenia.
Niestety trochę mi zaczęło nawalać lewe kolano, mam nadzieję że mu przejdzie.




  • DST 36.00km
  • Czas 01:54
  • VAVG 18.95km/h
  • Aktywność Jazda na rowerze

Do pracy i z powrotem

Wtorek, 5 marca 2019 · dodano: 05.03.2019 | Komentarze 0

Ożarów - Warszawa
AVG: 18.87 km/h
MAX: 41.26 km/h
CAD: 71
Rower: Hurricane

Szału nie było, chociaż jak na I wyjazd do pracy w sezonie to osiągi zupełnie ciekawe. Jako taki power był tu i tam. Chociaż rano rower zaskoczył mnie niemiło damperem, który domaga się dopompowania a bez tego nie idzie jechać ze względu na ocieranie bagażnika o łancuch/kasetę. Na szczęście ma toto przełącznik do zablokowania skoku, który wykorzystałam i pojechać się dało.




  • DST 38.50km
  • Czas 01:52
  • VAVG 20.62km/h
  • Temperatura 9.0°C
  • Aktywność Jazda na rowerze

Do Leszna i z powrotem

Niedziela, 3 marca 2019 · dodano: 03.03.2019 | Komentarze 0

Ożarów - Leszno
AVG: 20.45 km/h
MAX: 30.47 km/h
CAD: 72
Rower: Hurricane
Tętno 106-140

Nie ma co pisać. Na zachód pod wiatr, a jak już wjechałam do Leszna to na oparach - koniec węgli. A powrót był jeszcze gorszy. Mimo iż tętno wróciło do jakiejś normy to prędkość wcale nie wzrosła. I w dodatku jak już dojechałam dod omu to... Dętka. no power. Nawet nie low - tylko no.
To jest do kitu.

P.S.
Możliwe problemy?
- jazda na węglach
- wyziębienie organizmu (wmordewind w drodze do Leszna)
- kiepskie ustawienie roweru pode mnie




  • DST 18.80km
  • Czas 00:53
  • VAVG 21.28km/h
  • Aktywność Jazda na rowerze

Dookoła komina rekreacyjnie

Niedziela, 17 lutego 2019 · dodano: 17.02.2019 | Komentarze 0

Ożarów - Warszawa - Babice - Ożarów
AVG: 20.94 km/h
MAX: 35.22 km/h
CAD: 74
Rower: Hurricane

Miało być odpoczynkowo, rekreacyjnie i w ogóle przyjemnie i tak było. Specjalnie podjechałam pod mały wiadukcik nad S8 i pokonałam go z zachodu na wschód z V 20 km/h i z powrotem 17 km/h (wmordewind). Także power jakiś jest mimo iż układ na Hurricane nie pozwala mi na dobre i wygodne kręcenie. Nie mogę rozwinąć pełnej prędkości jaką bym mogła mieć. Muszę jak najszybciejw ymienić widelec z przodu na coś normalnego. Albo i zmienić damper z tyłu na dłuższy.
I w zasadzie nie czuje już tej kontuzji z wczoraj więc jest ok.




  • DST 71.41km
  • Czas 03:12
  • VAVG 22.32km/h
  • Aktywność Jazda na rowerze

Wycieczka do Łomianek i Leszna

Sobota, 16 lutego 2019 · dodano: 16.02.2019 | Komentarze 0

Ożarów - Mościska - Łomianki - Czosnów - Cybulice - Leszno - Borzęcin - Ożarów
AVG: 22.28 km/h
MAX: 33.60 km/h
CAD: 70
Rower: Hurricane

Im głębiej w las tym więcej drzew jak to się mówi i faktycznie. Początkowo szło tak jakoś nawet nawet a potem jak dojechałam do Łomianek to leciałam jak na skrzydłach i zdecydowałam się jechać dalej. W sumie pomysł dobry - gdyby nie spadająca temperatura powoli i rosnące zmęczenie organizmu który dawno nie robił jednak aż takich wycieczek. Dodatkowo w połowie drogi między Czosnowem a Lesznem zorientowałam sie, że zachód słońca już niedług a ja kompletnie przecież bez oświetlenia jadę bo wyjeżdżałam na krótko. W dodatku odczuwałam już rosnące zimno i zmęczenie. Niestety wmordewind dawal mi sie we znaki a kiedy nawet wykręciłąm na wschód to i tak zimno zrobiło swoje i moja prędkość nie wzrosła.
Do domu dojechałam przed zachodem ale padnięta i w dodatku z kontuzją jakiegoś ścięgna z lewej strony lewej nogi. Pewnie zimno i nadwyrężenie zrobiło swoje.
Jeśli chodzi o kondychę i moc to regularne ćwiczenia na trenażerze baaaardzo pomogły i zrobiły to co powinny. Organizm reaguje bardzo ładnie, wejście na tętno >>150 BPM nie powoduje zadychy i odcięcia prądu.
Ciekawostka: radar na mojej uliczce wykrył mnie jadącą z prędkością 26 km/h kiedy na liczniku miałam 23. Czyli Kojaki znacznie zaniżają i muszę licznik podregulować. (jutro zmierzę obwód koła)




  • DST 45.00km
  • Czas 02:00
  • VAVG 22.50km/h
  • Aktywność Jazda na rowerze

Pomiechówek i okolice

Niedziela, 10 lutego 2019 · dodano: 16.02.2019 | Komentarze 0

Pomiechówek, Nasielsk i okolice
Danych z licznika brak, a strava to... szkoda gadać.
Rower: Hurricane na Kojakach, z tym wielkim widelcem z przodu więc pozycja taka mniej przyjemna.

Fajnie było, czułam, że mam moc w nogach dość dobrze się jechało i bardzo przyjemnie. Trochę mało kilometrów ale gonił nas czas.




  • DST 54.09km
  • Czas 02:23
  • VAVG 22.70km/h
  • Aktywność Jazda na rowerze

Pomiechówek - dookoła komina

Niedziela, 2 grudnia 2018 · dodano: 02.12.2018 | Komentarze 0

Pomiechówek - Ludwinowo Zegrzyńskie - Chrcynno - Nasielsk - Pomiechówek
AVG: 22.69 km/h
MAX: 40.94 km/h
Rower: FWD a la ZOX

Trafiliśmy na jakiś Art jarmark i znowu pełen parking ale ja mam szczęście i akurat ktoś wyjeżdżał ;) Mimo to udało nam się szybko wypakować i ruszyć przed się, czyli jak już ostatnio bywało na DK na okołoc o by rozgrzać się mocniej przed pierwszym większym podjazdem. Ta taktyka przynosi efekty i podjazd nie jest taki duży jakby się wydawało ;) Traska się udała, chociaż ze dwa razy trafili mi sie zabójcy, którym się spieszyło kosztem innych. Prędkości niezle, średnia jak najbardziej w proządku jak na tą porę roku. Niestety na końcu było już nieco chłodno, ale nie było tak bardzo źle jak parę tygodni temu podczas deszczu.
Myślałam, że jak wrócimy będzie już pusto, ale jarmark trwał w najlepsze.
I jeszcze jedno - co jak co, ale jest część społeczeństwa, która jest po prostu chamska. Jak nie przechodzi prawie że idąc po sakwie, to staje obok i zaczyna karać swoje śmierdzące pety. Zero szacunku wobec innych i ich własności.




  • DST 22.82km
  • Czas 01:17
  • VAVG 17.78km/h
  • Aktywność Jazda na rowerze

Do Warszawy po smroda

Sobota, 1 grudnia 2018 · dodano: 01.12.2018 | Komentarze 0

Ożarów - Warszawa
AVG: 17.61 km/h
MAX: 33.86 km/h
CAD: 68
Rower: Hurricane

Średnia prędkość mówi wszystko. Niestety FWD ma coś nie halo z przerzutką tylną, chyba brudna linka i pancerz, jutro będę się tym pewnie bawiła i doprowadzała rower do stanu użytku. A dzisiaj było... ZIMNO. Po prostu zimno, bez cieplejszych rękawiczek, przylegającej góry, cieplejszych spodni zimowych butów - nie mam się co pchać w taką pogodę z temperaturami minusowymi na dwór. Pocieszam się jednak, że oparłam się pokusie ułatwienia sobie zycia i pociągnęłam rowerkiem :D Hooah! ;)